To zbyt mało czasu na zorganizowanie wolnych i uczciwych wyborów - ocenił rzecznik departamentu stanu P.J. Crowley.
W Egipcie już dokonała się kolosalna zmiana - powiedział z kolei rzecznik Białego Domu Robert Gibbs. Mubarak zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję, wykluczył syna Gamala jako następcę i wyznaczył wiceprezydenta, o co USA apelowały od lat - wskazał.
Obaj rzecznicy podkreślają, że decyzje dotyczące przyszłości Egiptu podejmie suwerennie naród egipski, a USA jedynie nawołują do szybkiego przeprowadzenia reform.
Zdaniem Crowleya wybory da się zorganizować w osiem miesięcy. Jednak wiele zależy od przyszłych wydarzeń - zastrzegł.