W regionie tym z pożarami lasów zmaga się około 4 tys. strażaków z 16 regionów Rosji oraz z Białorusi i Polski. Polacy operują w rejonie klepikowskim, około 100 km na północny wschód od Riazania. Do ich zadań należy gaszenie pożaru torfu, zapobieganie rozprzestrzenianiu się ognia na tereny już ugaszone lub nieobjęte pożarem, a także dozorowanie ugaszonych obszarów lasu i organizowanie zaopatrzenia wodnego.
W pożarach w obwodzie riazańskim zginęło osiem osób. Spłonęło 325 domów w 17 miejscowościach. Ogień zagraża kilku miejscowościom, w tym wsiom Malinowka i Riabinowka, w rejonie klepikowskim, do których obrony skierowani zostali polscy strażacy.
Minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu ogłosił, że zagraniczni strażacy kończą swoją pracę w Rosji. Przystępujemy do wycofywania grup z zagranicy. Wycofanie głównych sił planowane jest na wtorek 17 sierpnia - poinformował Szojgu, cytowany przez agencję ITAR-TASS.
Oprócz strażaków z Polski w gaszeniu pożarów lasów w Rosji uczestniczą też ratownicy z Armenii, Białorusi, Bułgarii, Łotwy i Ukrainy. W akcji tej biorą też udział trzy samoloty gaśnicze z Ukrainy, dwa - z Włoch i jeden - z Francji, a także po dwa śmigłowce z Azerbejdżanu, Kazachstanu i Turcji oraz jeden - z Białorusi.
Strażacy z Polski wkroczyli do akcji we wtorek 10 sierpnia. Bazę założyli na terenie ośrodka wypoczynkowego dla dzieci "Raduga", między miejscowościami Łunkino i Batykowo, w rejonie klepikowskim.
Do Rosji przyjechało 159 strażaków oraz 45 samochodów ratowniczo-gaśniczych. W operacji biorą udział strażacy z Mazowsza, Śląska, Opolszczyzny, Lubelszczyzny, Podlasia oraz województw kujawsko-pomorskiego i lubuskiego.