Autolustrację Przewoźnika wszczęto we wrześniu, gdy był on kandydatem na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Później wykluczono go z konkursu na prezesa, właśnie z powodu zapisów archiwów IPN o jego możliwych związkach z SB.
Wyrok niczego tu nie zmienia: ustawa o IPN dyskwalifikuje kandydata, wobec którego w archiwach jest choćby najmniejsza informacja o jego możliwych związkach z tajnymi służbami PRL.