Ola, Natalia, Adam, Bartek i Sebastian urodzili się przed czasem, dlatego też zostaną w szpitalu jeszcze co najmniej dwa miesiące. Maluchy leżą w inkubatorach, karmione są dożylnie. Przez cały czas nabierają sił.
Matka i lekarze odpoczywają zaś po porodzie. To duże przedsięwzięcie logistyczne - mówi dyrektor kliniki przy ulicy Polnej w Poznaniu. To jest co najmniej pięć zespołów położniczych, cały zespół lekarski, w sumie kilkadziesiąt osób.
Zespół szpitala musi zbierać doświadczenia, zwłaszcza że w najbliższym czasie w Poznaniu dwukrotnie przyjdą na świat trojaczki.