Podkarpacki NFZ może spodziewać się lawiny pozwów sądowych za wypłatę nad wykonań. Dyrektorzy szpitali są tym bardziej zdeterminowani, że na przyszły rok proponuje im się kontakty o kilka procent niższe, niż w tym roku. Najbardziej ucierpi psychiatria - tam cięcia to nawet 15 procent.
Szpital w Przemyślu ponad limit przyjął pacjentów na 10 milionów złotych. Kontrakt ma mieć o 3 miliony mniejszy. Na 2009 rok opiewał na 67 milionów i była za mały. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania szpitala przy 64 milionach. Na większości oddziałów kontrakt nie pokrywa nawet kosztów materiałów, a co dopiero pensji, czy innych rzeczy - skarży się Krzysztof Popławski z-ca dyr. ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu.
W Żurawicy w szpitalu psychiatrycznym cięcia maja sięgnąć nawet 15 procent. Co mam zrobić zamknąć oddział? Pyta Jan Kołakowski dyrektor placówki. Nie podpiszemy kontraktu.
Dla pacjentów na razie nie ma zagrożenia. Umowy z NFZ są tak skonstruowane, że ten jeszcze przez dwa miesiące będzie musiał zakontraktować na obecnych zasadach świadczenia. Jeśli jednak nie dojdzie do porozumienia do końca lutego, to od 1 marca może być problem.
W poniedziałek dyrektorzy szpitali z Podkarpacia jadą do Sejmu na umówione spotkanie z minister zdrowia Ewą Kopacz.