To, co dziś mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Sławomir Nowak było chyba całkiem niezłą próbką tego, jak będzie wyglądało starcie w kampanii wyborczej. PiS mówiący o zdradzie i odpowiedzialności za katastrofę i naprzeciwko Platforma ripostująca - jak prezydencki minister - że to używanie Smoleńska do walki politycznej, że Polacy mają tego dosyć i że Jarosław Kaczyński to nie pogrążony w bólu brat, tylko "napalony na władzę facet".
To zaostrzenie tonu to efekt kilku spotkań, do których doszło w końcówce ubiegłego tygodnia. W trójkącie premier-prezydent-marszałek et consortes rozmawiano o tym, że czas zacząć bez pardonu odpierać zarzuty stawiane przez PiS. A że po 10 kwietnia jest co odpierać, to politycy PO zaczęli kontrofensywę. Długo zresztą wyczekiwaną i planowaną, bo już od kliku dobrych miesięcy w Platformie liczono na to, że zachowanie PiS w rocznicę katastrofy da rządzącym argumenty do ręki. Skoki przez barierki i mocne słowa będą teraz zapewne często przywoływane a poziom sporu może przewyższyć nawet to, co widzieliśmy do tej pory.