"Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, nie jestem usatysfakcjonowany, bo nie osiągnęliśmy zakładanego rezultatu. Przed meczem mówiłem, że przyjeżdżamy tu po zwycięstwo i tak miało być" - mówił Pellegrini.
Szkoleniowiec Realu podkreślił, że było to bardzo wyrównane spotkanie a Real zagrał dobrą pierwszą połowę. "Nie mieliśmy jednak takiego posiadania piłki jak Barcelona" - ubolewał Chilijczyk.
W 51. minucie trener Barcelony wpuścił na boisko Zlatana Ibrahimovica. Pięć minut później Szwed zdobył jedyną bramkę spotkania. " Nie sądzę, by Zlatan Ibrahimovic odmienił losy meczu. Barcelona nie była w stanie nas zdominować, ani stworzyć sobie wielu klarownych sytuacji do zdobycia bramki - czy to z Ibrahimovicem czy bez" - uważa Pellegrini.
Szkoleniowiec Realu podkreślił, że ściągnął Cristiano Ronaldo z boiska już na początku drugiej połowy, bo zawodnik powraca do pełnej dyspozycji po kontuzji. "Cristiano mógł przebywać na boisku jedynie 60 minut, gdyby został dłużej byłoby to posunięcie bardzo nierozsądne" - stwierdził Pellegrini.
Trener Barcelony, Josep Guardiola po wygranym na Camp Nou 1:0 niedzielnym meczu z Realem Madryt nie krył zadowolenia z osiągniętego wyniku, ale już na pomeczowej konferencji prasowej szybko o nim zapomniał. Jak stwierdził, wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego ważne stało się dla niego już tylko następne spotkanie.
Szkoleniowiec "Barsy" niechętnie odniósł się do przebiegu meczu, tłumacząc, że obecnie interesuje go tylko kolejne starcie, z Xerez. "Wygraliśmy niedzielny mecz i to wszystko" - powiedział Guardiola. "Przed nami kolejne ważne sprawdziany. Naszym celem jest zdobycie mistrzostwa, dlatego już w środę chcemy dołożyć do obecnego dorobku kolejne trzy punkty" - dodał.
Trener Barcelony przyznał jednak, że Real postawił jego drużynie trudne warunki. "Oczywiście nie ma wątpliwości, że "Królewscy" są dobrą drużyną, ale w tym meczu to my pokazaliśmy większy charakter" - zauważył. "Przeciwnicy mieli sporo sytuacji bramkowych i sprawili nam wiele problemów, ale staraliśmy się przeciwstawić im częstsze utrzymywanie się przy piłce, większy spokój w budowaniu akcji i to przyniosło efekt".
Guardiola odniósł się również do słów samych piłkarzy i trenerów Realu, którzy uważali, że nie zasłużyli w tym meczu na porażkę. "Trudno mieć do kogokolwiek pretensje. Tak bywa w futbolu, że czasem, gdy grasz słabiej mimo to wygrywasz, a gdy wydaje ci się, że przeważałeś na boisku nie koniecznie inkasujesz komplet punktów" - zakończył.