Rów w ziemi długi na prawie sto kilometrów, szeroki na pięć kilometrów i głęboki na około trzysta metrów... Wizja księżycowa? Trzydzieści lat temu brana poważnie pod uwagę, a obecnie, według mieszkańców dużej części Wielkopolski, wracająca jak zły sen.

Chodzi o tereny od Czempinia i Kościana po Gostyń. Pod ziemią drzemie według szacunków geologów około 48 mln ton węgla brunatnego. Sporo. To taka rezerwa czekająca na wypadek kryzysu energetycznego. Czyżby ten czas już nadszedł? Wielu Wielkopolan boi się, że tak.

Wszystko zaczęło się od artykułu w "Rzeczpospolitej". Na stronach ekonomicznych pojawiła się w październiku 2007 roku informacja, że KGHM Polska Miedź, Tauron Polska Energia i EnergiaPro podpisały list intencyjny o budowie elektrowni dla Dolnego Śląska. W jednym zdaniu wspomniano, że pierwszy blok energetyczny tej elektrowni będzie się opierał na złożach węgla brunatnego w okolicach Kościana. Lawina emocji w Czempiniu, Kościanie czy Gostyniu ruszyła.

Nie uspokoiła jej autorka tekstu, która również mi powiedziała, że to była pomyłka i chodziło o inny Kościan, ten na Dolnym Śląsku. Sęk w tym, że w Polsce drugiego Kościana nie ma, a na Dolnym Śląsku trudno znaleźć miejscowość o podobnej nazwie.

To może inwestorzy? Sama treść listu intencyjnego jest tajemnicą, ale informacji o ziemi pod Kościanem jako źródle energii można zaprzeczyć. I rzeczywiście:

to wypowiedź Radosława Poraj-Różeckiego, rzecznika KGHM

Tyle, że trudno uspokoić tych, którzy swoje już w życiu widzieli i słyszeli.

zajrzałem do sołtysa Bielewa, gdzie jeszcze przed pierwszą wojną światową zamknięto jedyną kopalnię, w której eksploatowano bogate złoża południowej Wielkopolski

rozmawiałem też z mieszkańcami budynku, który 100 lat temu pełnił rolę sztygarówki

W latach 70. i 80. ubiegłego stulecia działacze partyjni przymierzali się do zrobienia tu odkrywki i wykopania wielkiego rowu, o którym napisałem powyżej. Rów został nazwany Poznańskim. Nie przez tych, którzy chcieli tu stawiać kopalnie, ale przez naukowe autorytety i mieszkańców tych terenów. Im wizja zniszczenia prawie 70 miejscowości, w tym miast - Krzywinia, Czempinia i Kościana, zupełnie nie odpowiadała. Wtedy też zaczęło się od notki w prasie, co doskonale pamięta Jerzy Zielonka - dziennikarz i współtwórca Klubu Warta nad Poznańskim Rowem. Do Klubu automatycznie są przyjmowani wszyscy, którzy publikują w temacie Poznańskiego Rowu. Po emisji mojego dzisiejszego materiału też zostałem do Klubu zaproszony:)

posłuchaj mojej rozmowy z Jerzym Zielonką

Ta reminiscencja strachu sprzed 30 lat dotarła też do lokalnych władz

potwierdził mi to wiceburmistrz Kościana Maciej Kasprzak

i burmistrz Krzywinia Paweł Buksalewicz

Tak jak powiedział Maciej Kasprzak do akcji wkroczyli parlamentarzyści. Poseł Wojciech Ziemniak napisał interpelację do Ministra Skarbu Państwa.

poseł Ziemniak opisał mi, że swoje zrobiły i lektura tekstów i namowy lokalnych polityków

Termin odpowiedzi na interpelację nadchodzi... ale chwilę po rozmowie z posłem dowiedziałem się w Kancelarii Sejmu, że interpelacja do ministra skarbu nie została przekazana. Prawdopodobnie... nie spełnia wymogów formalnych. Tyle, że nikt nie poinformował o tym posła-autora interpelacji. Sprawę będę śledził. Tym bardziej, że ten ostatni fakt, może pasować zwolennikom teorii spiskowej...

Węgiel brunatny jest pod ziemią na południe od Poznania. KGHM nie wyklucza, że kiedyś będzie to wykorzystane. Jednak zagrożenie likwidacją miast i wsi, mam nadzieję, nie jest tak poważne jak za PRLu:)