Tyle tylko, że aby chcieć, trzeba dostać wezwanie. Gdzie je wysłać? Nie wiem. Na razie wiem tylko na pewno, że komisja powinna z panem Sobiesiakiem porozmawiać. Nawet nie wiem, czy on jest w kraju, czy za granicą - mówi Bartosz Arłukowicz.
Nie wie tego także Beata Kempa i jak przyznaje jest to spory problem: Możemy do 28 lutego nie zdążyć, a niedobrze byłoby gdyby trzeba było pominąć dowód przesłuchania kluczowych świadków, bo nie będzie pełnego obrazu sprawy. Posłowie liczą na pomoc prokuratury. Ta jednak na razie boryka się z takim samym kłopotem jak posłowie. Na list gończy nie ma co liczyć do czasu postawienia zarzutów.