"Czeka nas dużo pracy, żeby odzyskać zaufanie państwa" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM szefowa Stowarzyszenia Wiosna Joanna Sadzik. Przyznała też, że nie wie, dlaczego kilka dni temu została odwołana.

Ksiądz Jacek Wiosna Stryczek to jest osoba, której jestem bardzo wdzięczna. To jest człowiek, który stworzył stowarzyszenie, który stworzył podwaliny pod idee - stwierdziła Joanna Sadzik. Nie tylko jest niesamowitym wizjonerem, ale też przez 18 lat prowadził stowarzyszenie, był charyzmatycznym liderem. Nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, gdyby nie to, że właśnie ks. Jacek Wiosna Stryczek zarządzał stowarzyszeniem - dodała. Pytana, czy przez jej odwołanie ks. Stryczek chciał odzyskać wpływy w stowarzyszeniu, odparła: "Nie wiem o niczym takim". 

W styczniu, jak spotkaliśmy się po świętach, zaczęliśmy rozmawiać o tym, że należy zdemokratyzować stowarzyszenie. Zależy nam na tym, żeby wszystkie osoby, które chcą i które współpracują ze stowarzyszeniem, były reprezentowane w stowarzyszeniu - tłumaczyła Sadzik w RMF FM. Pytana o ostatnie wydarzenia w Wiośnie przyznała: "Nie wiem, czy nazwałabym to walką o władzę". 

Natalia Przybysz jest artystką, która wystąpiła w spocie naszego partnera, dlatego została na galę zaproszona - mówiła szefowa Stowarzyszenia Wiosna pytana o budzącą kontrowersję obecność piosenkarki na gali Szlachetnej Paczki. Mamy chęć dzielenia Polski na pół - Wiosna łączy. Łączy bardzo różne osoby z bardzo różnymi poglądami - dodała.


Marcin Zaborski, RMF FM: Podobno idzie wiosna, a w waszym Stowarzyszeniu najwyraźniej wciąż głęboka zima. Kilka dni temu została pani odwołana ze stanowiska szefa Stowarzyszenia, a teraz znów pani jest jego prezesem. Co się tam u Was dzieje?


Joanna Sadzik, prezes Stowarzyszenia Wiosna: Myślę, że czeka nas dużo pracy, żeby odzyskać zaufanie państwa. To jest tak, że rzeczywiście wprowadzamy zmiany, które mają na celu współodpowiedzialność. Ta współodpowiedzialność pracowników, która się obudziła - plus wolontariuszy - to jest coś, co planowaliśmy ze starym-nowym zarządem wprowadzać.

Gość: Joanna Sadzik

Wprowadzamy zmiany... Wie pani, dlaczego została pani kilka dni temu odwołana ze stanowiska prezesa Stowarzyszenia?

Dostałam bardzo dobrą ocenę pracę zarządu z ostatnich czterech miesięcy, natomiast jeśli chodzi o odwołanie, to walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia może odwołać zarząd w zasadzie ot tak. Tyle.

Rozumiem, ale czy pani rozumie i pani wie, dlaczego to się stało?

Nie.

Nie usłyszała pani odpowiedzi na to pytanie?

Usłyszałam dokładnie taką odpowiedź, o jakiej mówię, czyli, że nasza praca została oceniona dobrze, natomiast potrzebne są zmiany.

Ksiądz Jacek Stryczek próbował odzyskać wpływy w waszym Stowarzyszeniu?

Ksiądz Jacek Stryczek to jest taka osoba, której ja jestem bardzo wdzięczna. To jest człowiek, który stworzył Stowarzyszenie, który stworzył podwaliny pod ideę, który nie dość tego, nie tylko stworzył podwaliny, nie tylko wymyślił, nie tylko jest niesamowitym wizjonerem, ale też przez 18 lat prowadził Stowarzyszenie, był charyzmatycznym liderem i myślę, że nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, gdyby nie to, że właśnie ksiądz Jacek Wiosna Stryczek zarządzał Stowarzyszeniem.

I teraz postanowił odzyskać wpływy we władzach Stowarzyszenia?

Nie wiem o niczym takim. Nowym prezesem tydzień temu został ks. Grzegorz Babiarz. Mogę powiedzieć, że mnie już przy tym nie było, dlatego, że w momencie, kiedy zostałam odwołana ze swojej funkcji, z funkcji prezesa, złożyłam też rezygnację z bycia członkiem Stowarzyszenia Wiosna i z walnego zgromadzenia wyszłam. W zeszłym tygodniu nie spotkałam księdza Babiarza, więc tak naprawdę nie wiem, jak to się odbyło.

Zaglądam do internetu, do gazet i czytam tytuły z ostatnich dni i ostatnich godzin, one brzmią tak: "Szlachetna Paczka jak kryminał: zwroty akcji, dymisje i walka o władzę", "Kryzys w Wiośnie. Co tam się dzieje?", "Zamieszanie", "Przewrót w Szlachetnej Paczce to dowód na całkowity brak wyobraźni". Dla tych, którzy Was wspierają na co dzień to może być o jeden kryzys za dużo, za daleko.

Ja mam nadzieję, że tak nie jest i że wprowadzimy te zmiany, które planowaliśmy w styczniu wprowadzić ze starym zarządem. Tak naprawdę dojeżdżaliśmy tym rozpędzonym pociągiem, którym była Szlachetna Paczka do końca grudnia tak, żeby wszystkie rodziny otrzymały pomoc. Przypomnę, że było to blisko 17 tysięcy rodzin i to było dla nas najważniejsze. Natomiast w styczniu, jak spotkaliśmy się po Świętach, zaczęliśmy rozmawiać o tym, że należy zdemokratyzować Stowarzyszenie. Zależy nam na tym, żeby wszystkie osoby, które chcą i które współpracują ze Stowarzyszeniem, były reprezentowane w Stowarzyszeniu.

I to jest ta jasna strona waszej działalności pani prezes, ale ktoś, kto ją obserwuje i widzi czy słyszy, co się dzieje, może pomyśleć tak - nie, no szlachetni to oni są tylko z nazwy. Tak naprawdę w środku to jest jak wszędzie - wojny podjazdowe, walka o stołki, walka o władzę. Mało to wszystko szlachetne.

Nie wiem, czy nazwałabym to walką o władzę. Te tytuły są dość mocne, które pan przytoczył rzeczywiście. Myślę, że jest tak, że jest walne zgromadzenie członków Stowarzyszenia, które po prostu kieruje tym Stowarzyszeniem. Ja mogę obiecać, że to, co zrobiliśmy dzisiaj rano, to poprosiliśmy wszystkich członków Stowarzyszenia, którzy brali udział w walnym, ale w ogóle wszystkich członków Stowarzyszenia, o zgodę na udostępnienie ich danych osobowych...

No właśnie, ksiądz Babiarz, który był prezesem przed panią, przez chwilę, przez kilka dni, mówi, że tych nazwisk podać nie można. Nie można się dowiedzieć, kto podejmuje decyzje w Stowarzyszeniu?

Ponieważ chcemy być transparentni, to chcemy te nazwiska po prostu zamieścić na naszej stronie. Tak, żeby też państwo, jeżeli będziecie mieli pytania, mogli te pytania zadawać tym osobom. I żeby wszyscy dookoła, którzy nas wspierają, po prostu wiedzieli, kto podejmuje najważniejsze decyzje, czyli rzeczywiście walne zgromadzenie. Chcemy też do walnego zgromadzenia doprosić takie osoby, zmienić statut w ogóle - i nad tym też zaczęliśmy już dzisiaj od rana pracować - w taki sposób, żeby przejrzyście i zgodnie z zasadami przyjmować nowych członków do Stowarzyszenia. To są takie grupy jak pracownicy, długoletni pracownicy Stowarzyszenia, to są wolontariusze Stowarzyszenia, to są osoby, które zajmują w Stowarzyszeniu Wiosna kluczowe stanowiska, odpowiadają za kluczowe obszary.

Ważne pytanie à propos statutu, pani prezes. Ks. Grzegorz Babiarz, który był prezesem Wiosny przez kilka ostatnich dni, mówił wcześniej naszemu reporterowi tak: "Zostałem poproszony o to, aby wrócić do podstawowych celów statutowych Stowarzyszenia i poprowadzić  Stowarzyszenie z utrzymaniem najgłębszych korzeni, z których samo Stowarzyszenie wyrosło. Od jakich celów Stowarzyszenie odeszło, że trzeba do nich wrócić?

Mamy coś takiego jak koło spójności, mamy swoją misję, mamy swoją wizję, swoje wartości. Tymi wartościami jest prawda, miłość wzajemna, zaufanie, jedność.

I od tego odeszliście?

Moim zdaniem nie. Przez te cztery miesiące, myślę, że pokazaliśmy, że jesteśmy fantastyczną Wiosną, jesteśmy Wiosną pracowników, wolontariuszy, jesteśmy Wiosną mediów, bo to też co państwo robili było niesamowite.

To o czym mówi ksiądz Babiarz w takim razie?

Nie chce się wypowiadać za księdza Babiarza. Ja mówię, jak jest.

Nie domyśla się pani o co chodzi?

Nie.


Wytykano pani wcześniej, że na gali Szlachetnej Paczki jedną z gwiazd była Natalia Przybysz, która wcześniej przyznała w mediach, że zdecydowała się na aborcję. Pytanie jak ta obecność Natalii Przybysz ma się do statutu Stowarzyszenia Wiosna, w którym wśród celów jest między innymi działalność na rzecz rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa, upowszechniania i ochrony praw dziecka.

Natalia Przybysz jest artystką, która wystąpiła w spocie naszego partnera. Naszego strategicznego partnera, też strategicznego partnera gali i dlatego została na galę zaproszona. Wydaje mi się, że Wiosna była i jest takim niezwykłym miejscem, które łączy ludzi, łączy ludzi o bardzo różnych poglądach, łączy ludzi takich, którzy nigdzie indziej by się nie spotkali.

Czyli gdyby pani zapraszała, a nie partner gali, to byłoby takie zaproszenie dla Natalii Przybysz?   

Zaprosiłabym wszystkich i zapraszam ciągle wszystkich do Szlachetnej Paczki i do Akademii Przyszłości, bo to dwa projekty które łączą, a nie dzielą. Myślę, że mamy chęć dzielenia Polski na pół. Wiosna łączy bardzo różne osoby, z bardzo różnymi poglądami. Bardzo, bardzo różne osoby. To chciałabym szanować, to jest idea księdza Jacka Wiosny Stryczka i nie chciałabym tego tracić absolutnie, bo to jedna z wielkich wartości. Paczka łączy co roku milion Polaków. Chciałabym, żeby połączyła więcej.

Od kilku dni nie może pani powiedzieć, że Wiosna jest tylko jedna. Robert Biedroń zabiera wam nazwę. Zakłada partię o nazwie Wiosna. Macie kłopot?

Wiosna Biedronia, z tego co wiem. Myślę, że każdy rozpoznaje Stowarzyszenie Wiosna i myślę, że Szlachetna Paczka nie myli się z żadnym ugrupowaniem.

Opracowanie: