Celowo nie podaję numerów łódzkich szkół – rodzice i tak dobrze wiedzą, jak jest w placówce, w której uczy się ich dziecko. Chodzi tylko o to, żeby pokazać, jaki efekt daje rozporządzenie minister edukacji, kiedy wraz z nowymi obowiązkami szkoła nie dostaje pieniędzy. Dyrektorki podstawówek (z oczywistych, jak sądzę, względów) nie chciały rozmawiać przed mikrofonem. Może problem zniknie, jak nie będzie się o nim mówić głośno…
A na dowód, zobacz zdjęcia.