Zapalniczki są bezpieczne, bo trudniej je zapalić. Trzeba wykonać równocześnie dwa ruchy: nacisnąć specjalne zabezpieczenie i przycisk zapalający - mówi jeden z urzędników komisji. Zasada przypomina bezpieczne zakrętki od lekarstw czy środków czystości.
Francja i Hiszpania, które produkują tradycyjne zapalniczki, narzekają, że zmiany pociągną za sobą spore koszty. Komisja jest jednak nieugięta. Koszt takiego zabezpieczenia równa się kosztowi produkcji jednego papierosa w Polsce - mówi członek komisji.
Bezpieczne zapalniczki istnieją już w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii i jak pokazały badania o ponad połowę zmniejszyła się w tych krajach liczba wzniecanych przez dzieci pożarów. W krajach Unii Europejskiej pojawią się one najwcześniej za rok.