RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Armia chce, by demonstranci opuścili plac Tahrir

Publikacja: Poniedziałek, 14 lutego (09:37) Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Kilkudziesięciu demonstrantów, którzy wciąż są na kairskim placu Tahrir zostało otoczonych przez egipskie wojsko. Protestujący twierdzą, że armia zagroziła im, że zostaną aresztowani, jeśli w ciągu pół godziny nie opuszczą placu.

Dostaliśmy pół godziny, jesteśmy otoczeni przez żandarmerię. Nie wiemy co robić - relacjonował agencji Reutera jeden z protestujących, którzy w piątek zmusili prezydenta Hosniego Mubaraka do ustąpienia ze stanowiska. Wczoraj,w dwa dni po ustąpieniu Mubaraka, sprawująca obecnie władzę Najwyższa Rada Wojskowa poinformowała o zawieszeniu konstytucji i rozwiązaniu obu izb parlamentu oraz utworzeniu komisji, która opracuje nowelizację ustawy zasadniczej państwa.

Rada zadeklarowała również, że funkcjonować będzie najwyżej 6 miesięcy, do czasu nowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Oznacza to spełnienie istotnych żądań demokratycznej opozycji i dlatego wielu demonstrantów opuściło już kairski plac Tahrir, będący przez 18 dni główną sceną społecznych protestów. Na placu pozostawało wówczas około 2 tys. ludzi nadal domagających się ustąpienia powołanego jeszcze przez Mubaraka rządu premiera Ahmeda Szafika.

Deklaracja kierownictwa sił zbrojnych zaznacza, że Szafik pozostanie na stanowisku do czasu powołania nowego rządu, a kraj będzie reprezentował na zewnątrz szef Najwyższej Rady Wojskowej. Oświadczenie w ogóle nie nawiązuje do stawianego przez opozycję żądania uchylenia obowiązującego od blisko 30 lat stanu wyjątkowego.

Organizatorzy społecznych protestów oświadczyli w sobotę, że tworzą radę dla obrony rewolucji i negocjowania ze sprawującymi obecnie władzę wojskowymi. Celem Rady Powierników będzie utrzymanie dialogu z Najwyższą Radą Wojskową i poprowadzenie rewolucji naprzód przez fazę przejściową. Rada będzie uprawniona do zwoływania protestów lub ich odwoływania w zależności od rozwoju sytuacji - powiedział dziennikarzom na placu Tahrir pracownik akademicki Chaled Abdel Kader Ouda.

Źródło: RMF24/PAP
Dalsza część artykułu pod materiałem video: