Wielu komentatorów sugeruje, że Francja odpłaciła się Wielkiej Brytanii pięknym za nadobne. Według nich, władze w Paryżu wysłały w ten sposób wyraźny sygnał sojusznikom, by przestali zniechęcać swoich obywateli do odwiedzania Francji, bo w przeciwnym razie będą się na nich mściły w ten sam sposób.
Oficjalnie francuskie MSZ to dementuje, ale nieoficjalnie źródła rządowe podkreślają, że ryzyko ataków Al-Kaidy istnieje w całej Europie i Stanach Zjednoczonych - Paryż nie powinien więc ponosić większych strat finansowych z powodu możliwego spadku liczby turystów, niż stolice innych krajów zachodnich.