Gdyby nie doszło do zgody, Kraków czekałby gigantyczny organizacyjny chaos. Wiadomo, że goście będą spać w dwóch hotelach, a główne uroczystości odbędą się na Wawelu. Ale aż do dziś nikt nie zadbał o to, by zmienić zasady poruszania się po mieście. Taki plan powinna przygotować Kancelaria Premiera i urząd wojewódzki w Krakowie, organizatorzy obchodów. Według przepisów już na tydzień przed planowanymi zmianami powinny pojawić się nowe znaki drogowe; na przykład zakazu zatrzymywania, czy informacje o zamkniętych ulicach.
Ustaliliśmy, że urząd wojewódzki zwrócił się do zarządcy dróg o wyłączenie z ruchu kilku kluczowych ulic w centrum Krakowa, ale nie przedstawił planów. Za to trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale najwyraźniej nikt nie chciał tego zrobić. Spór o to, kto za to zapłaci toczył się na najwyższym szczeblu. Posłuchaj relacji naszego reportera Krzysztofa Zasady:
Dla mieszkańców była groźba kompletnego chaosu komunikacyjnego. Na szczęście w końcu osiągnięto porozumienie.