Objawy pojawiają się w krótkim czasie, od trzydziestu minut do dwóch godzin po posiłku. Są to:
- luźne stolce,
- biegunka,
- wzdęcia,
- bóle brzucha,
- czasem również nudności i wymioty.
Jeżeli nie spożywa się pokarmów z laktozą, objawy nie występują.
Innym testem, mniej swoistym, nieokreślającym tak konkretnie, że mamy do czynienia z nietolerancją laktozy, jest analiza pH stolca. Jeżeli stolec jest zakwaszony, jest to pewną pośrednią cechą mogącą wskazywać na nietolerancję laktozy.
Wykonuje się również testy czynnościowe, takie jak próba eliminacyjna, podczas której pacjent na dwa tygodnie wstrzymuje się od przyjmowania laktozy. Jeżeli w tym czasie objawy nie występują, jest to empiryczne potwierdzenie tego, że taka nietolerancja występuje, i że to laktoza jest przyczyną objawów.
Można również wykonywać test przeciwny do wspomnianego wcześniej, to znaczy świadomego podania laktozy, w efekcie czego - jeśli pojawiają się objawy, jest to potwierdzeniem, że choroba występuje.
Istnieje również metoda bardziej inwazyjna, polegająca na pobraniu wycinków z jelita, a następnie określeniu obecności laktazy w pobranej tkance.
Rokowania w przypadku tej nietolerancji są dobre, pod warunkiem stosowania diety. Jeśli pacjent nie będzie się do niej stosował, wówczas objawy będą występowały. Oprócz eliminacji laktozy, bezpośrednio przed posiłkiem można również przyjmować laktazę w kapsułkach (dostępne w aptekach bez recepty), która trawi dwucukier, powodując, że objawy po posiłku nie będą występowały.
W przypadku niektórych pacjentów czasem udaje się, przynajmniej częściowo, odzyskać tolerancję. Nie ma jednak w tym przypadku metod pewnych.