Reklama

  • Ratunku, policja!

    Środa, 8 lutego (21:50)

    Dlaczego rodzina ojca malutkiej Madzi z Sosnowca nie chciała skorzystać z pomocy policyjnego psychologa, a zaufała detektywowi bez licencji? Może zamiast toczyć wojnę z prywatną konkurencją, zamiast zasłaniać się Rutkowskim, policja powinna uderzyć się w końcu we własne piersi, i to bardzo mocno.

    Każdy z nas wychodząc na ulicę chce mieć poczucie, że w razie wypadku, zbrodni czy innego zagrożenia będzie mógł się zwrócić do policji o pomoc. Do państwowej policji, bo to ona jest najważniejszym organem, który opłacany przez podatników, ma dawać nam poczucie bezpieczeństwa. Takie poczucie, albo przynajmniej jego wrażenie, to być może jedna z najważniejszych potrzeb społecznych.

    Policja to jednak w moim poczuciu nie tylko funkcjonariusze z bronią, uganiający się po ulicach za przestępcami. To także wielu, mam nadzieję, dobrze wyselekcjonowanych ludzi - psychologów, kryminologów, którzy muszą rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, którzy uczą się wiele lat rozpoznawać ich charaktery i ukryte motywacje. Rozmawiać znaczy też, a może przede wszystkim, dać poszkodowanemu poczucie, że policjant nie jest tylko urzędnikiem, który na etacie odbębnia swoje 8 godzin. Że jest człowiekiem, którego oprócz rutynowych działań, stać także na działania kreatywne i nieformalne, czasami po prostu na zwykłe przytulenie ofiary, a czasem nawet podejrzanego.

    Porównałem w innym miejscu państwową policję do państwowej służby zdrowia, bo odnoszę wrażenie, że wciąż w tych instytucjach, opłacanych z naszych podatków, brakuje usługowego podejścia do klienta. Lekarze często nie potrafią rozmawiać z pacjentami, prosto wytłumaczyć im diagnozę. Badają, wręczają receptę i do widzenia. Następny proszę!

    Reklama

    Policjanci robią niestety podobnie. Zastanawia mnie, dlaczego rodzina ojca i matki malutkiej Madzi z Sosnowca nie chciała skorzystać z pomocy policyjnego psychologa, a tak zaufała detektywowi bez licencji. Jak to się stało, że Krzysztof Rutkowski zaprzyjaźnił się z tymi ludźmi? Policjanci tego nie potrafili? Jak to się dzieje, że ponad 20 lat od tak zwanego przełomu ustrojowego, policja wciąż nie ma autorytetu wśród zwykłych ludzi?

    Może zamiast toczyć wojnę z prywatną konkurencją, zamiast zasłaniać się Rutkowskim i krytykować spektakl medialny, warto uderzyć się w końcu we własne piersi, i to bardzo mocno.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Robert Kalinowski - komentarz

Inne komentarze tego autora

Wasze komentarze (7)

  • 24.02 (17:54)
    Bo polska policja to obiboki i.............
  • 23.02 (02:19)
    ~Jiyaul
    No. :)Zmieni sie nazwe z "Jugendamt" na "Amt fur Jugend" i bzedie po krzyku.Nasz dochtur bzedie zachwycony latal i sie chwalil jak to on samopas zlikwidowal Jugendamty.Pozdrawiam!A propos, to w zoltej ramce z boku bardzo fajne jest! :))
  • 13.02 (23:28)
    ~exit
    Policja reprezentuje Państwo i odpowiada za błędy (przynajmniej teoretycznie tak powinno być), a Rutkowski za błędy odpowiada przed Policją. Z historii wiadomo, że wszelkie prowokacje nie są bezstronne i mogą być sterowane przez lobby, które nie liczy się z obowiązującym prawem.
  • 13.02 (17:49)
    ~ppp
    a jak można mieć zaufanie do ludzi którzy kojarzą się nam tylko z represjami .Czy ktoś widział policjanta przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię ? , za to codziennie pokazuje się jad z za winkla ratują budżet przy pomocy "suszarki " , czy strzelają do niewinnego kierowcy , bo pomylili go z bandziorem , Na brak zaufania , pracowali ciężko , jak kiedyś milicjanci i ormowcy
  • 10.02 (15:10)
    ~Rafal
    Policja działa rutynowo, przez swoje wpadki nie cieszy się zaufaniem społecznym, więc dlatego epiej zaufać komuś kto nie pracuje w branży. Testy przy przyjmowaniu do pracy w Policji to jedno, praktyka to coś zupełnie innego.