„Wina kobiety jest sprawą delikatną i trudną do udowodnienia” – tak gość Porannej rozmowy w RMF FM abp Henryk Hoser tłumaczy, dlaczego Kościół jest przeciwny karaniu kobiet, które poddały się aborcji. Podtrzymał jednocześnie swoją tezę, że podczas gwałtu rzadko dochodzi do zapłodnienia. „Jest to potwierdzone olbrzymim materiałem klinicznym” – powiedział. Pytany o to, czy polski Kościół ma problem z pedofilią przyznał: „Kiedyś problem pedofilii był mniej nasilony”. Dodał, że podobnie jak w Watykanie, także w polskim Kościele może istnieć lobby gejowskie. „Przypuszczam, że istnieje” – oświadczył abp Hoser.

Abp Henryk Hoser był gościem Roberta Mazurka w Porannej rozmowie w RMF FM:

Robert Mazurek: Czarne Protesty skłoniły Episkopat do przypomnienia stanowiska Kościoła ws. aborcji. Jakie ono jest?

Abp Henryk Hoser: Stanowisko Kościoła jest bardzo jasne i bardzo klarowne, dlatego że opiera się na podstawowej zasadzie ochrony życia ludzkiego we wszystkich stadiach jego istnienia i we wszystkich formach jego istnienia.

To wiemy, ale zajęto się również, zwłaszcza, tym jednym projektem, który przeszedł, czyli projektem zakazującym całkowicie aborcji.

Tak i to jest też stanowisko Episkopatu, że aborcja powinna być zakazana właśnie ze względu na charakter wartości, którą chronimy, którą jest życie ludzkie. Zostało odrzucone w czytaniach sejmowych...

Ale jednocześnie biskupi powiedzieli, że nie są za karaniem kobiet.

Nie są za karaniem kobiet z wielu względów oczywiście, ale to wcale nie znaczy, że (Kościół) zmienia jakąś postawę fundamentalną, zasadniczą wobec samego problemu. Wina kobiet jest sprawą tak delikatną i tak trudną do udowodnienia, że nie powinny być karane w sposób procesowy, jak to było przewidziane (w projekcie).

To jest stanowisko Episkopatu, to znaczy: bronimy życia i chcielibyśmy, żeby aborcja była zakazana, ale kobiety nie powinny trafiać do więzienia.

Tak jest.

A co z ciążami, które powstają w wyniku przestępstw? Ksiądz biskup przekonywał, że w wyniku gwałtu ciąże zdarzają się rzadko, rzadko dochodzi do zapłodnienia, bo kobieta jest tak silnie zestresowana.

Tak, to jest potwierdzone ogromnym materiałem klinicznym i w literaturze, a ja tego dowodziłem, dlatego że w statystykach polskich przerwań ciąży, tych oficjalnych, legalnych, było bardzo mało i jest bardzo mało w stosunku do przerwań ciąży eugenicznych, ze względu na wadę płodu.

Ksiądz tego dowodził jako biskup czy jako lekarz?

Jako lekarz, bo ja się tym zajmowałem profesjonalnie jako lekarz w kontekście afrykańskim. Właśnie zajmowaliśmy się problem płodności. Tam jest to problem bardzo istotny, prawda? I byłem w kontakcie z uniwersytetami amerykańskimi między innymi w tych badaniach...

Bo jednak jedna część kobiet, zwłaszcza feministki, odebrały to jako coś obraźliwego. Ksiądz się wypowiada w sprawach, na których się nie zna.

Ja się doskonale na tym znam, bo przez 21 lat praktykowałem medycynę w Afryce i...

Wcześniej w Akademii Medycznej.

Wcześniej w Polsce, oczywiście. Skończyłem Akademię Medyczną.

Problem jest nieco inny w tej chwili ważniejszy. Te marsze kobiet pokazały, że znaczna część kobiet utożsamia się z tymi postulatami. I co im by ksiądz jako biskup powiedział? Że nie rozumieją, że wszystkie są zmanipulowane, że są ogłupione?

W dużej mierze tak jest dlatego, że one nie mają dojścia do prawdziwych informacji, najczęściej informacji...

A jakie są prawdziwe informacje?

W prasie na przykład fachowej, zawodowej. Natomiast one są manipulowane przez media i wszystkie poglądy...

Tak jak zawsze, dziennikarze są winni.

Są, tak. No ale skąd biorą informacje? Z tych przekazów, które otrzymują i dlatego...

Ale gdzie była ta manipulacja, bo nie bardzo rozumiem? Kobiety protestowały przeciwko prawu, które zakazać ma aborcji, przerywania ciąży.

Tak, ze względu na to, że wydawało im się, że to będzie jakaś kampania prześladowania kobiet. Kampania, która będzie zagrażała ich wolności. Tu chodzi oczywiście o zachowanie wolności sumienia, ale jednocześnie rolą legislatora jest ustawianie normy prawnej, która ma charakter normatywny, również moralny.

A jaka jest rola biskupa wobec tych kobiet?

No, rola biskupa jest przede wszystkim wyjaśnić swoje stanowisko i działać na płaszczyźnie, powiedzmy, świadomości ludzkiej. Tę świadomość pogłębiać, poszerzać, żeby każda kobieta miała świadomość tego, co się w niej dzieje, i co ona przeżywa, i jakie ma perspektywy na życie.

Księże biskupie, nie ma dnia, by prasa nie donosiła o jakimś kolejnym skandalu seksualnym z udziałem księży. Ostatnio były to skandale pedofilskie. Czy polski kościół ma problem z pedofilią, nie radzi sobie z tymi zjawiskami?

Kościół w Polsce ma najlepszy w tej chwili system reagowania na pedofilię. Są bardzo szczegółowe protokoły postępowania, one są bardzo rzetelnie prowadzone i jednocześnie te wszystkie przypadki, które są, są poddawane właśnie nie tylko...

Tzn. księża są zawieszani, jak są jakieś oskarżenia, tak?

Są zawieszani w kontaktach z dziećmi, w kontaktach katechetycznych. Często są zawieszani w ogóle w możliwościach pełnienia funkcji kapłańskiej.

Księże biskupie, to wyjaśnijmy sobie jedno, to znaczy: czy kiedyś było inaczej, księża byli inni, czy po prostu to ukrywano? Bo teraz słyszymy o tym codziennie.

Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że kiedyś problem pedofilii był mniej nasilony niż dzisiaj. Jesteśmy w takiej fazie rozerotyzowania społeczeństwa i to udziela się oczywiście też niektórym słabym jednostkom z kleru, które...

Czasami również spośród hierarchów.

Proszę zauważyć, inne kategorie profesjonalne: nauczycieli, trenerów podlegają tym samym mechanizmom i ulegają takiej...

Rektor warszawskiego seminarium, ks. Wojciech Bartkowicz, twierdzi, że problem z seksualnością wśród księży wcale nie jest większy niż kiedyś.

Statystyki mówią, że jest raczej mniejszy niż kiedyś w stosunku do innych kategorii zawodowych - ale (jak było) kiedyś, trudno mi powiedzieć, bo nie ma dokładnych danych na ten temat.

Zwłaszcza, że ksiądz był wtedy w Afryce.

Ja byłem w Afryce i te sprawy dopiero teraz są lepiej znane.

Jeszcze chyba większym problemem - w każdym razie statystycznie - jest dla Kościoła nie pedofilia, a homoseksualizm.

Niewątpliwie. To jest też postawa, która się - powiedzmy - szerzy w dzisiejszym świecie, bo już jest w dużej mierze zinstytucjonalizowana. Ten problem też oczywiście jest i trzeba sobie z nim radzić.

"Problem jest i trzeba sobie z nim radzić" - ale jak sobie z nim radzić? Czy np. przyjmujemy homoseksualistów do seminariów?

Nie, nie przyjmujemy.

A kiedyś przyjmowano, uznając, że samo przejawianie tych skłonności nie dyskwalifikuje nikogo.

Ja sądzę, że w Polsce nie przyjmowano nigdy tych osób z tendencjami homoseksualnymi.

I tu się ksiądz arcybiskup myli. Powołam się znowu na wypowiedź księdza Bartkowicza, który powiedział, że według dokumentów kościoła samo posiadanie tendencji homoseksualnej nie dyskwalifikuje nikogo. Dopiero przejawianie tych takich tendencji.

No, nikogo nie dyskwalifikuje w ogóle w globalnym społeczeństwie, ale jeśli chodzi o kryteria dopuszczenia do perspektywy święceń kapłańskich to to jest element uważany za zburzenie orientacji seksualnej, dlatego są niedopuszczani.

Dzisiaj ma miejsce premiera książki papieża Benedykta XVI, 'Ostatnie rozmowy'. Benedykt XVI mówi tam, że nie udało mu się oczyścić Kościoła i potwierdza istnienie lobby gejowskiego w Kościele.

Jest, oczywiście trzeba z tym walczyć, oczyścić to się nigdy nie da, tak jak się nie da oczyścić Kościoła z jakiegokolwiek grzechu.

Czy w polskim kościele istnieje lobby gejowskie?

Przypuszczam, że istnieje dlatego, że to jest tendencja tych środowisk do tworzenia lobby. To są powiedzmy takie kluby zamknięte, które działają w dużej dyskrecji i nie odsłaniają się oczywiście. Jest bardzo trudna walka z takimi środowiskami.

Tym mało optymistycznym akcentem musimy zakończyć rozmowę na antenie radia RMF, pozostaniemy jeszcze na RMF24, dziękuję bardzo.

Dziękuję.

W internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM prowadzący kontynuował wątek lobby homoseksualnego w Kościele. Arcybiskup Hoser stwierdził, że miał w swojej diecezji pojedyncze przypadki księży gejów. Pytano również o ks. Międlara i jego angażowanie się w ruchy narodowe. „To jest bardzo cienki margines” - uznał. „Kościół kładzie nacisk na patriotyzm, ale zdrowy patriotyzm” – powiedział rozmówca Roberta Mazurka.