Rozporządzenie w sprawie tzw. "kopciuchów" wejdzie w życie 1 października tego roku, z moratorium dla kominków wyprodukowanych do końca września półrocznym, aby jeszcze przez pół roku można je było sprzedawać - mówiła o planach walki rządu ze smogiem w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. "Przed sezonem grzewczym nie będzie można już kupić tych tzw. kopciuchów" - zapowiedziała. Takie działania pochwalił Konrad Marczyński z organizacji Warszawski Alarm Smogowy. "Jak najbardziej jesteśmy za takimi zmianami. Takie normy powinniśmy już dawno wprowadzić" - mówił i dodawał, że do walki ze smogiem potrzeba "działania wielotorowego".

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z JADWIGĄ EMILEWICZ I KONRADEM MARCZYŃSKIM

Marcin Zaborski, RMF FM: Pani minister, powiedziała by pani tak, jak niedawno mówił minister zdrowia, a on stwierdził, że smog to "zagrożenie troszkę bardziej teoretyczne"? Konstanty Radziwiłł przekonuje, że wielokrotnie bardziej szkodliwe jest palenie papierosów.

Jadwiga Emilewicz: Myślę, że pan minister już tak nie przekonuje. Myślę, że kiedy wygłaszał te słowa, to nie znał wszystkich danych. Po Komitecie Ekonomicznym, który mieliśmy w ubiegłym tygodniu, dostarczyliśmy panu ministrowi więcej danych...

Czyli to nie była zbyt mądra decyzja ministra zdrowia?

Jadwiga Emilewicz: Nie oceniałabym czy mądra, czy nie mądra, być może nie wiem z jakiego kontekstu była wyrwana...

A była mądra?

Jadwiga Emilewicz: Powróćmy może do tematu, bo ten jest najbardziej istotny...

To dotyczy tematu właśnie.

Jadwiga Emilewicz: Ale rozmawiamy o rozwiązaniu realnym problemu.

Smog jest realnym problemem, czy - jak mówi minister - bardziej teoretycznym?

Smog jest problemem w Polsce nie od 6 stycznia 2017 roku, tylko od co najmniej 25-30 lat i to jest tak naprawdę taki dowód indolencji instytucji publicznych, które przez te 20 ponad lat nie postawiły sobie za cel stworzenia strategicznego programu "czyste powietrze". Nie mieliśmy - i tutaj się pewnie zgodzimy - systemowego rozwiązania, co zrobić z tym, aby realnie poprawić jakość powietrza w Polsce, także to jest realny problem, z którym się musimy zmierzyć. Ale problem też - pamiętajmy - nie ogólnopolski, powszechny wszędzie, są wyspy tego powietrza nieczystego i sama w niej żyję, urodziłam się w niej...

Pani powie o Krakowie, ktoś powie zaraz o Warszawie. Na przykład Warszawski Alarm Smogowy mówi, że mieszkańcy stolicy, którzy nie palą papierosów to z powodu smogu właśnie tak jakby wypalają rocznie około tysiąca papierosów. Co robi z nami smog?

Konrad Marczyński: To chodzi o to, że tak naprawdę wpływa na każdego z nas. Najbardziej wpływa na małe dzieci, których nie jesteśmy chronić. My jako dorośli jesteśmy w stanie poczuć swędzenie oczu, mały kaszel. Potem z upływem czasu, kiedy nie jesteśmy w stanie dostrzec i powiązać tych zdarzeń, wpływa na nasze zdrowie jeszcze bardziej. Możemy zachorować na raka płuc, na inne choroby układu krążenia. Tych chorób jest wiele, nie wszystkie wprost się wiążą z zanieczyszczeniem powietrza...

Tak, lekarze mówią, że jeśli jest zła jakość powietrza, to mamy więcej zawałów, udarów mózgu, zatorowości płucnej, migotania przedsionków.

Konrad Marczyński: Co jest najbardziej przerażające, w Polsce co roku 45 tysięcy osób umiera z powodu zanieczyszczenia powietrza. To jest dużo więcej niż osób, które giną z powodu wypadków w Polsce. W samej Warszawie z powodu zanieczyszczeń umiera 3 tysiące osób.

Pani minister mówiła o tym, że do tej brakowało nam takiego kompleksowego działania z tym związanego. Dziś jest tak, że politycy z rządu Prawa i Sprawiedliwości ustawiają się w pierwszym rzędzie tych, którzy chcą ratować nasze powietrze, ale pamięta pani, że gdy Sejm decydował o losach ustawy antysmogowej w 2015 roku, to tylko jedna posłanka Prawa i Sprawiedliwości zagłosowała za tymi przepisami. Pozostałych 123 posłów PiS odrzuciło tę propozycję.

Jadwiga Emilewicz: Być może dlatego wtedy tak zagłosowali, że jakby od jednej ustawy nie poprawi się jakości powietrza. Przypominam również, że ten poprzedni Sejm i ten poprzedni rząd podniósł wyższe normy dla alarmu i pan minister, który wczoraj mówił tutaj u państwa na antenie...

Rozumiem, że trzeba popierać tylko te ustawy, które kompleksowo rozwiązują sprawę, a jeśli to jest mały krok w tę stronę, to już nie należy tego popierać?

Jadwiga Emilewicz: Ja się staram nie windykować poprzedników bardzo często, ale...

Ale to jest nieważne?

Jadwiga Emilewicz: ...pan redaktor ustawił mnie w takiej roli. Ja rozmawiam z "alarmem smogowym" od ponad pół roku w zespole do spraw innowacji. Nie zaczęliśmy się zajmować smogiem tydzień temu. Rozporządzenie dotyczące jakości kotłów, pracujemy nad nim od pół roku po to, aby jak najszybciej, jak najskuteczniej weszło ono w życie. Nie działamy akcyjnie, działamy systemowo. Oto mi tylko chodzi i rozmawiając z "alarmem smogowym", od jednego rozporządzenia, czy od jednego programu wymieniającego jakąś część realnie nie poprawi nam się w Polsce powietrze.

To była ustawa, która regulowała, czy dawała szanse sejmikom wojewódzkim na ustalanie, jakie piece mają być stosowane w poszczególnych miejscach w Polsce, jakie paliwa mogą być stosowane. Wtedy tę ustawę odrzuciła m.in. Beata Szydło, Jan Szyszko, dzisiejszy minister, czy Krzysztof Tchórzewski, też dzisiejszy minister. Ale zostawmy, tak jak pani mówi i idźmy do przodu.

Jadwiga Emilewicz: Ja tak jak powiedziałem, przypominam, że poprzedni rząd podniósł normy dla alarmów do 300 mikrogramów.

Konrad Marczyński: Właśnie o tym chciałem powiedzieć, że tak naprawdę bardzo szybkim działaniem rządu, ministra ochrony środowiska, możemy te normy zmienić. Możemy informować lepiej mieszkańców, bo w tym momencie - nie wiem czy państwo zdajecie sobie sprawę - ale gdybyśmy mieli normy paryskie, to w tym momencie trwałby w Warszawie alarm smogowy. My o tym nie wiemy. W zeszłym roku takich dni było osiem, a my tylko byliśmy poinformowani o jednym dniu w grudniu.

Jadwiga Emilewicz: Czy normy paryskie, czy węgierskie, nie szukajmy...

Szukamy sposobów na to, jak poradzić sobie z tym smogiem. Pewnie jest tak, że nie wszystkie pomysły, które Warszawski Alarm Smogowy zgłasza, proponuje, będą się naszym słuchaczom podobały. Jest na przykład pomysł, czy sprawa domowych kominków. Czytam w materiałach Warszawskiego Alarmu Smogowego tak: "Kominki akceptowalne powinny być wyłącznie w terenach o małej gęstości zaludnienia". Chcą państwo zabrać nam kominki w naszych mieszkaniach? Czy to nie jest przesada.

Jadwiga Emilewicz: Przypomnę, że Londyn przyjął takie rozporządzenie...

Konrad Marczyński: To nie jest przesada.

Jadwiga Emilewicz:...20 lat temu.

Konrad Marczyński: W Krakowie zostało to przyjęte.

Proszę nas przekonać, że powinniśmy to zrobić.

Konrad Marczyński: Chodzi o to, że tak naprawdę spalanie drewna i ogrzewanie się za pomocą paliw stałych jest niestety sposobem nieekonomicznym i można porównać to z paleniem papierosów. Takie palenie drewna wytwarza bardzo podobne substancje, które powstają przy paleniu papierosów.

Ale przy kominku jest miło. Romantycznie.

Konrad Marczyński: Oczywiście, jest bardzo miło, bardzo przyjemnie. Podobnie, jak się pali papierosa albo cygaro, to też jest przyjemnie, ale zdajemy sobie sprawę, że paląc w kinie lub w restauracji szkodzimy innym. Mało tego - paląc drewno w kominku szkodzimy też sami sobie, bo niestety w Polsce nie mamy norm na kominki. Kominki oddają też zanieczyszczenie do wewnątrz, do pomieszczenia i mieszkańcy, którzy są w środku też są narażeni, ich dzieci są narażone. 

Rząd zapoznawał się dzisiaj z rekomendacjami, które zostały przygotowane przez ekspertów, czyli pomysłami na to, jak walczyć ze smogiem - pytanie, co z tego zapoznawania się z rekomendacjami wynika? Są konkretne decyzje?

Jadwiga Emilewicz: Ja powiedziałabym, że te rekomendacje przyjęte przez komitet ekonomiczny, a dzisiaj zaakceptowane przez rząd, podzielilibyśmy na takie trzy pakiety. Jeden z nich to jest pakiet legislacyjny i on dotyczy z jednej strony właśnie przyjęcia rozporządzenia dotyczącego jakości kotłów...

To kiedy będzie to rozporządzenie?

Jadwiga Emilewicz: Rozporządzenie myśmy dzisiaj wysłali do komisji wspólnej rządu i samorządu, ponieważ ono jest rozporządzeniem technicznym wymaga notyfikacji. Zakładamy, że nie później niż w czerwcu będzie podpisane przez premiera Morawieckiego, a wejdzie w życie...

Czyli to jest rozporządzenie dotyczące "kopciuchów", tzw. tanich pieców, które nie spełniają norm ekologicznych.

Jadwiga Emilewicz: Tak jest i zgodnie z przyjętą w rozporządzeniu datą wejdzie w życie 1 października tego roku z moratorium dla kominków wyprodukowanych do końca września półrocznym, aby jeszcze przez pół roku można je było sprzedawać. Także przed sezonem grzewczym nie będzie już można kupić tych tzw. kopciuchów. Jednocześnie dodam - drugie, bardzo istotne, mówiliśmy o drewnie przed chwilą - równocześnie w tym samym czasie powstanie rozporządzenie dotyczące jakości paliw stałych i płynnych, które wykluczy z rynku i wykluczy ze sprzedaży miał i to wszystko, co generuje największe zanieczyszczenie. To, dzięki czemu PM10 przekracza te krytyczne normy.

To tu Warszawski Alarm Smogowy przyklaśnie tego typu propozycjom, rozwiązaniom?

Konrad Marczyński: Jak najbardziej. Normy powinniśmy już dawno wprowadzić, to jest zaniedbanie wielu rządów, tak jak pani minister wspomniała. Jak najbardziej jesteśmy za takimi zmianami.

A czego jeszcze trzeba?

Konrad Marczyński: Trzeba tak naprawdę działania wielotorowego, bo to nie wystarczy. Powinniśmy zająć się samochodami, bo to akurat w Warszawie nam bardziej szkodzą niż w pozostałych częściach kraju. Są takie strefy ograniczonej emisji od aut. Generalnie chodzi o to, że samochody, które najbardziej nas trują, czyli diesle, stare diesle, te z wyciętymi filtrami cząstek stałych nie powinny mieć prawa wjazdu do miasta. Natomiast możemy wpuszczać do miasta benzynowe. I tak działa taka strefa w Berlinie.

Pani minister, ile pieniędzy rząd ma w tegorocznym budżecie na wprowadzenie, wdrożenie tych rozwiązań, o których pani mówiła, czyli nowych przepisów dotyczących pieców i jakości paliwa?

Jadwiga Emilewicz: W dzisiejszych rekomendacjach nie zostały przyjęte żadne kwoty. Dlaczego? Dlatego, że wiemy, że to jest system, który wymaga... Nie skończyłam mówić o pozostałych elementach, bo jedno to są kwestie legislacyjne, a drugie to są rzeczy związane ze wsparciem, z modernizacją domów, dlatego to nie jest tylko wymiana kotłów, ale i...

No właśnie, ale na to wszystko potrzeba pieniędzy. Ile pieniędzy jest w tegorocznym budżecie?

Jadwiga Emilewicz: Chcemy dedykować odpowiednie środki w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska, na przykład pochodzące tylko... Panie redaktorze, jak ma sens, jeżeli ja powiem dzisiaj panu pewną kwotę, jeżeli nie wiemy. Mamy 5,5 miliona domów z indywidualnymi paleniskami. Około 3 miliony wymaga zmiany. Trzeba przeanalizować, ile z tych domów rzeczywiście jest niezmodernizowanych. W czerwcu damy państwu odpowiedź dokładnie jaką kwotę dedykujemy na modernizację termiczną domów i na wymianę kotłów, i to będzie wiarygodna kwota, dzięki której powiemy jaki to będzie miało realny impakt, realny wpływ na jakość powietrza.

Myślę, że sama pani odpowiedziała na pytanie, jaki ma sens to pytanie, bo pytanie o pieniądze jest tutaj jak najbardziej zasadne. Czy rząd rzeczywiście ma naboje, ma pociski, żeby walczyć ze smogiem.

Jadwiga Emilewicz: Zasadniczo będą środki w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i powiem panu, obiecuję - spotkamy się tutaj i powiem panu dokładnie ile kotłów i ile domów uda nam się zmodernizować, jaka część środków będzie płynąć do Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, bo część z tych pieniędzy to będzie pomoc społeczna, bo my mierzymy się w Polsce z ubóstwem energetycznym. 


"Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że samochody nas trują. Najbardziej stare diesle" - stwierdził w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Konrad Marczyński z Warszawskiego Alarmu Smogowego. Jako jedno z rozwiązań problemu smogu wymienia się obniżenie akcyzy na auta elektryczne.

"Zakładaliśmy, że taka obniżka wejdzie w życie od przyszłego roku, ale być może w związku z tym, że jest tak duże oczekiwanie społeczne, wejdzie jeszcze w trakcie roku budżetowego" - mówiła Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. Marcin Zaborski pytał o koszty takiej regulacji dla budżetu. "Jesteśmy hubem motoryzacyjnym Europy, rośniemy coraz bardziej. Mam nadzieję, że będzie to stymulowało również do nowych zakupów tego, co produkuje się w Polsce - to wyjdzie nam korzystnie" - oceniła urzędniczka.

Marczyński zwracał uwagę na brak kaucji na butelki PET, które potem trafiają do pieców ubogich Polaków. "Chodzi o to, żeby nie opłacało się wyrzucać tych butelek, żeby mieszkańcy mieli motywację w postaci pieniędzy, żeby oddać ją do skupu" - mówił działacz Warszawskiego Alarmu Smogowego.

Internetowa część rozmowy rozpoczyna się w 13. minucie nagrania: