"Prezydent Andrzej Duda nie ma wiarygodności konstytucyjnej. Sam złamał konstytucję" - mówi gość Popołudniowej rozmowy RMF FM Bronisław Komorowski, pytany o prezydencką propozycję referendum. Zdaniem byłego prezydenta, nie jest obojętne, kto pyta (w referendum – przyp. red.). "Uczestniczenie w operacji PR-owskiej graniczy z zagraniem w cudzym spektaklu fałszywej sztuki" – podkreśla gość Marcina Zaborskiego. "Szliśmy bardzo podobną drogą polskiej sceny politycznej. Czułem z nią braterstwo. Byliśmy dziećmi wileńskiej Armii Krajowej" – tak Bronisław Komorowski wspomina zmarłą w wieku 88 lat Olgę Krzyżanowską. Córka podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego, ps. Wilk - dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie - była członkinią komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego przed wyborami prezydenckimi w 2010 i 2015 roku.

Marcin Zaborski RMF FM: Zanim o dzisiejszej polityce, no to pożegnanie. Odeszła Olga Krzyżanowska, była wicemarszałkiem Sejmu, senatorem, jedną z postaci "Solidarności".

Bronisław Komorowski, były prezydent RP: Dla mnie kimś więcej, bo gdzieś była taka paralelność, równoległość naszych losów politycznych, szliśmy bardzo podobną drogą, centrum polskiej sceny politycznej. Ale gdzieś ważne było - i ja zawsze czułem takie braterstwo szczególne z Olgą Krzyżanowską -  że i Olga, i ja, i niektórzy inni koledzy w klubie parlamentarnym Unii Wolności byliśmy dziećmi żołnierzy Armii Krajowej, a konkretnie wileńskiej Armii Krajowej.

22.06 Gość: Bronisław Komorowski

Była córką generała Wileńskiej Brygady AK.

I to postać Aleksandra Krzyżanowskiego, generała "Wilka", dowódcy wileńskiej AK była postacią wielką, no po prostu legendą rodziny i to było dla mnie niezwykłe, że jak spotkaliśmy się w klubie, w parlamencie, że ja spotkałem tam Olgę Krzyżanowską, córkę generała "Wilka", który zresztą zmarł tragicznie, w więzieniu stalinowskim na Rakowieckiej w Warszawie. Dla mnie było to potwierdzenie słuszności drogi i sobie myślałem, że na końcu się w końcu się spotykamy. My, dzieci wileńskiej AK jesteśmy razem w zbożnym, pięknym dziele walki o Polskę demokratyczną, niepodległą, w działaniach na rzecz polski lepiej zorganizowanej i bliższej ludziom.

Olga Krzyżanowska - będą ją wspominać nie tylko politycy. Panie prezydencie, a właśnie a propos polityki. Co się stało z prezydentem Komorowskim przekonującym, że warto pytać Polaków, warto ich pytać ich o zdanie w referendum?

Ale co się takiego miało stać?

Pytam gdzie się podział, no bo kiedy referendum proponuje obecny prezydent pan radzi żebyśmy o tym referendum zapomnieli.

No bo wie pan, jest jednak zawsze problem wiarygodności. Jest pytanie o intencje tych osób, które pytanie zadaje i chce aby Polacy udzielali odpowiedzi.

To samo pytanie zadawali panu panie prezydencie, kiedy pan zaproponował  swoje referendum. Mówiono, że to jest taki chwyt wyborczy, zabieg, po to tylko żeby zyskać głosy. A ja spojrzałem do archiwum prezydenckiego z pana czasów…

Jeśli pan pozwoli skończyć myśl. Wie pan, no jednak jest wiarygodność w polityce i ma się ją wtedy, jeżeli się uważa, że samemu postępuje się zgodnie z tym, o co się chce się pytać Polaków. Pan prezydent – w moim przekonaniu – niestety nie ma wiarygodności konstytucyjnej, bo – w moim przekonaniu – po prostu sam złamał konstytucję. Pytanie jak zmienić konstytucję jeśli się samemu jej nie szanowało, jeśli się ją samemu łamało jest dla mnie czymś dziwnym i niekonsekwentnym. 

Pana też o konsekwencje zapytają i o wiarygodność, jeśli spojrzą ludzie do archiwum prezydenta z pana czasów. Czerwiec 2015 rok, wpis o referendum pt: "Obywatele chcą większego wpływu na bieg spraw w Polsce", a w treści czytam, że prezydent, czyli pan podkreślił, że to jest kwestia budowania aktywności obywatelskiej, której zawsze w Polsce będzie potrzeba.

Tak i warto, absolutnie, podpisuję się pod tym, mogę i dziesięć razy, wie pan...

To może dzisiaj warto o tę obywatelskość zadbać.

Ale niech Pan pozwoli. No jednak jeszcze raz powiem. To nie jest obojętne kto pyta i czy jest osobą wiarygodną. Pan prezydent nie ma wiarygodności konstytucyjnej i w związku z tym uczestniczenie w takiej trochę operacji pijarowskiej według mnie graniczy z zagraniem w cudzym spektaklu czegoś i to fałszywej sztuki. Jest granica, której nie powinniśmy przekraczać. Ja panu prezydentowi życzę jak najlepiej niech zadaje różne pytania. Ale jednak jeżeli nie szanował konstytucji, to niech konstytucję już przynajmniej zostawi w spokoju.

Panie Prezydencie a kiedy widzi pan obrazki ze spotkań polityków PiS z mieszkańcami, z wyborcami na których pojawiają się przeciwnicy PiS-u myśli Pan sobie "gdzieś to już widziałem"?

No tak. To zdecydowanie. Tu się przyznam do pewnej małostkowości, bo często jak widzę takie obrazki to sobie myślę "no to teraz posmakujcie tego coście urządzali w czasie mojej kampanii".

Bo jako prezydent i jednocześnie kandydat w kampanii mówił pan...

I czekam wie Pan, na to kiedy jakaś refleksja nastąpi po stronie PiS-u, polityków PiS, że może przeproszą za te spektakle nienawiści, kłamstwa, obrażania prezydenta, wygwizdywania. Pamiętam panią posłankę gdzieś z Podhala, już nie pamiętam jak nazwisko miała, ale no czekam może ona się zreflektuje jeśli jej samej dotknie, że tak powiem, brutalność zorganizowana.

I wtedy mówił Pan jeszcze w kampanii " to czego doświadczyłem na wielu wiecach w różnych miejscach Polski to oczywiście jest sterowana agresja polityczna. To dzisiaj powie Pan tym ludziom, którzy przychodzą na spotkania PiS-u, że oni biorą udział w sterowanej agresji politycznej?

Dopóki PiS nie przeprosi za chamstwo, za brutalność nieprawdopodobną, za kłamstwa, za uprawianą fałszywą propagandę, trudno tych ludzi zachęcać do grzeczności...

Ale jak to nazwać, no bo dzisiaj politycy PiS-u mówią, że to jest grupa zakłócaczy...

Proszę Pana ja tylko im będę mówił tak: " tylko kto siał wiatr to zbiera burzę"

Ale jest w porządku?

PiS siał wiatr. Siał wiatr i zbiera dzisiaj burzę - i tak będzie.

Czy to jest w porządku, panie prezydencie?

A wie pan, niech pan ocenia czy to jest w porządku czy nie. Ja się - jeszcze raz powiem - przyznaję do tego, że częściowo myślę przez pryzmat swych własnych doświadczeń z nieprawdopodobną brutalnością zorganizowaną przez PiS w czasie mojej kampanii. Z milionowymi wpisami w internecie. W sposób zorganizowany uprawiane kłamstwo, oszczerstwa bezpodstawne. Więc niech pan ode mnie nie oczekuje - bardzo proszę - że ja się wykażę tym, że ja będę teraz współczuł politykom PiS.

Nie no, może ktoś powinien powiedzieć: "Dość! Nie tędy droga, nie tak powinna wyglądać polityka?".

Może, może. Niech ktoś powie, zgadzam się, ale niech pan nie oczekuje, że tym kimś będę ja.

Widuje pan czasem na pasach tę niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, o której kilka lat temu mówił Adam Michnik?

Wie pan, ja rozmawiałem wielokrotnie z Adamem Michnikiem i on przyznaje, że to było bardzo niefortunne...

Pytam, dlatego, że nie wiem, czy dzisiaj...

...zbudowanie przeświadczenia, że ja nie mogę przegrać.

...powiedziałby pan Rafałowi Trzaskowskiemu?

Powiedziałbym w ten sposób, że należy, właśnie nigdy nie wolno być pewnym wygranej. Że łaska wyborców na pstrym koniu jeździ. I że należy zawsze do końca walczyć. To, co mogę panu powiedzieć - Adam Michnik mówi: "Wiesz co, gdybym ja wtedy pomyślał, to zamiast mówić takie rzeczy, które część wyborców uspokoiły i zneutralizowały, że nic złego się nie może zdarzyć, to powinienem po prostu zakasać rękawy i pojechać i robić ci kampanię w terenie". Ja myślę, że to samo, każdy kandydat w wyborach samorządowych też doskonale wie, że zbyt duża pewność przyjaciół, którzy deklarują to, że na pewno ktoś wygra, może demobilizować wyborców.

Panie prezydencie, wakacje się zaczynają, a był czas, kiedy pan pewnie z utęsknieniem czekał na ten pierwszy dzień wakacji. Choćby wtedy, kiedy był pan nauczycielem. Zastanawiam się, czy umiałby pan jeszcze popracować w szkole? Choćby jeden rok?

Wie pan, nie wiem czy rok. Ale poprowadzić lekcję - z przyjemnością.

Jedną lekcję? To żadne wyzwanie.

I to robię czasami. I to czasami mi się zdarza w ramach różnych spotkań gdzieś tam w Polsce. Tyle że na ogół w tej chwili w szkołach się strasznie już boją pod naciskiem PiS, żeby zaprosić byłego prezydenta, bo nie wiedzą jak wojewoda na to spojrzy albo jak poseł PiS zareaguje.

Bronisław Komorowski: Nowa ordynacja wyborcza? Po stronie opozycji umocnią się tendencje do jedności

W internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Marcin Zaborski pytał swojego gościa o projekt nowej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego, którą złożył dziś PiS. "Nie znam tego projektu, ale nikt nie jest na tyle naiwny, że PiS układało nową ustawę (...) z troską o PE albo konkurencję polityczną" - stwierdził Bronisław Komorowski. Jak dodał, "PiS działa w swoim interesie, ale być może przyczyni się do tego, że po stronie opozycji zwiększą się, umocnią tendencje do jedności". Były prezydent zaprzeczył jakoby był namawiany do startu w wyborach do europarlamentu. "Takich planów nie mam" - stwierdził na antenie RMF FM.

W pierwszym dniu wakacji zapytaliśmy Bronisława Komorowskiego o to, czy umie odpoczywać od polityki. "Zawsze wyjeżdżam tam, gdzie nie ma telewizji. Radio jest, są książki" - mówił nasz gość. Jak dodał, nawet w czasach prezydenckich zdarzało mu się odciąć od bieżących wydarzeń.