Zamiast 32 drużyn aż 40. FIFA chce po raz kolejny rozbudować piłkarskie Mistrzostwa Świata. Zmiany miałyby wejść w życie od 2026 roku. Taka propozycja padła podczas obrad Komitetu Wykonawczego w Zurychu.

FIFA chce rozszerzyć mundial /WALTER BIERI /PAP/EPA

Bezsprzecznie zaletą FIFA jest to, że tego typu decyzje - nawet jeśli kontrowersyjne - zapadają z dużym wyprzedzeniem. W efekcie każdy wie o co gra. Zasady eliminacji są przejrzyste i jasne. Nie mogą pochwalić się tym federacje siatkówki, czy piłki ręcznej. Tam zasady są zdecydowanie bardziej płynne. W piłce organizacja tego wszystkiego wygląda o niebo lepiej.

Ale, że zbyt różowo być nie może to trzeba kombinować, a rozszerzenie mundialu o kolejnych 8 reprezentacji to już jest dla mnie stąpanie po cienkiej linie. Oczywiście - poziom piłki rośnie ...bla,bla,bla... Takie argumenty na pewno padną. Mistrzostwa Świata muszą jednak niejako z definicji pozostać wydarzeniem elitarnym. Zapraszanie 40 państw jakoś kłóci mi się z tą ideą. Podobnie jak 24-zespołowe Euro, które gwarantuje udział niemal połowie europejskich federacji.

Obecnie układ na mundialu jest dobry. 32 drużyny. Połowa odpada, połowa gra w fazie pucharowej. 40 reprezentacji daje duże pole manewru. Można na przykład fazę pucharową od 1/16 finału. Wtedy po fazie grupowej odpadnie tylko 8 drużyn. Bomba - niemal wszyscy będą mogli ogłosić sukces w postaci awansu do kolejnej rundy. Można powiększyć grupy. Może 8 grup po 5 drużyn? A może jednak 10 po 4?

Nie dziwi mnie specjalnie, że delegaci kombinują, że chcą urwać coś dla siebie. Rozszerzanie mundialu powinno się jednak zakończyć. Kolejne reformy nie pomogą futbolowi, a mogą zaszkodzić. Faza grupowa zamieni się w nudną papkę, a przecież wszyscy czekamy na szlagiery. Poza tym uzasadnione jest pytanie kto taki rozbuchany mundial będzie chciał zorganizować? Jak w napiętym, piłkarskim kalendarzu znaleźć czas na wydłużenie turnieju? Można też zastanawiać się nad rozdrobieniem mistrzostw i organizowaniem go w wielu państwach świata jednocześnie. Podróże, zmiany stref czasowych. Niech najlepsza drużyna walczy także z logistyką, a nie tylko z rywalami.

Pomysł mi się nie podoba, ale oczywiście do gadania nie mam zbyt wiele. Na szczęście odpowiedzialni, uczciwi i rzetelni delegaci na pewno podejmą najlepsze dla futbolu decyzje. Chociaż 1 miejsce na Mistrzostwach z urzędu dla reprezentacji z Karaibów? Czy to nie brzmi kusząco... Można by to jakoś przeprowadzić...