Ubiegłoroczny zwycięzca Chris Horner nie wystartuje w rozpoczynającym się jutro wyścigu Vuelta a Espana. Amerykanin został wycofany przez ekipę Lampre-Merida z powodu zbyt niskiego poziomu kortyzolu w organizmie.

"To może być najciekawsza Vuelta Espana od lat”

Już jutro w Jerez de la Frontera rozpocznie się trzeci wielki kolarski tour – Vuelta Espana. W ciągu trzech tygodni kolarze pokonają blisko 3200 kilometrów. Zakończenie wyścigu za trzy tygodnie w Santiago de Compostela. Zdaniem byłego kolarza Cezarego Zamany tegoroczna obsada Vuelty gwarantuje... czytaj więcej

Włoska grupa poinformowała, że kolarz z powodu dokuczającego mu bronchitu stosował w ostatnim czasie lekarstwo na bazie kortyzonu. Zaznaczyła, że jako członek Ruchu na Rzecz Wiarygodnego Kolarstwa (Mouvement pour un cyclisme credible, MPCC) musiała wycofać Hornera z listy startowej z powodu "poziomu kortyzolu poniżej minimum określonego przez MPCC".

Kortyzon uznawany jest za środek dopingujący. Wprowadzony do organizmu powoduje obniżenie poziomu kortyzolu. Nawet jeśli Horner uzyskałby zgodę na start z punktu widzenia regulaminu UCI, ekipa jest zobowiązana przestrzegać reguł MPCC, organizacji do której wstąpiła całkowicie dobrowolnie - napisano w komunikacie Lampre.

Lekarz tej ekipy Carlo Guardascione potwierdził, że Horner otrzymał specjalne pozwolenie UCI na używanie kortyzonu drogą doustną, by leczyć bronchit, na który narzekał od lipcowego Tour de France. Fizjologicznie taka kuracja może powodować obniżenie poziomu kortyzolu - przyznał.

Jest mi smutno. Miałem nadzieję powtórzyć sukces sprzed roku, Vuelta była dla mnie głównym celem w sezonie, ale akceptuję decyzję podjętą w myśl reguł MPCC - oświadczył Amerykanin.

Zwiększają się szanse Przemysława Niemca

Blisko 43-letni dziś Horner przed rokiem wygrał Vueltę jako pierwszy kolarz z USA. Został także najstarszym zwycięzcą wyścigu zaliczanego do wielkich tourów. W wyścigu rozpoczynającym się jutro drużynową jazdą na czas w Jerez De La Frontera zastąpi go Włoch Valerio Conti.

W składzie grupy Lampre-Merida jest Przemysław Niemiec. W sytuacji, gdy wypadł z niego lider, na którego miała pracować cała ekipa, rosną szanse Polaka na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej.

(MRod)