Kibice Flamengo pobili piłkarza swojej drużyny, byłego gracza reprezentacji Brazylii, Andre Santosa. Wyładowali na nim swoją złość po przegranym 0:4 spotkaniu z Internacionalem Porto Alegre.

Kibice Lecha zatrzymani w Tallinnie

Około dziesięciu agresywnych kibiców Lecha Poznań zostało zatrzymanych w czwartek przez policję w Tallinnie. O godz 18 rozpocznie się mecz "Kolejorza" z Nomme Kalju w 2. rundzie kwalifikacyjnej piłkarskiej Ligi Europejskiej. czytaj więcej

Kiedy Santos wyszedł ze stadionu w Porto Alegre i kierował się w stronę autokaru, zaatakowała go grupa fanów jego drużyny. Jak podają lokalne media, zawodnik został uderzony w twarz, a następnie skopany.

Drużyna z Rio de Janeiro zajmuje obecnie ostatnie, dwudzieste miejsce w tabeli brazylijskiej ekstraklasy. Po 11 spotkaniach zespół ma na koncie zaledwie siedem punktów.

Santos trafił do Flamengo w lipcu ubiegłego roku. Wcześniej, w latach 2011-2013, bronił barw Arsenalu Londyn.

Brazylijczyk jest byłym reprezentantem kraju. Zadebiutował w kadrze 15 czerwca 2009 roku w meczu z Egiptem. W tym samym roku razem z drużyną narodową zdobył Puchar Konfederacji.

Pierwsze miejsce w tabeli brazylijskiej ekstraklasy zajmuje w tej chwili Cruzeiro Belo Horizonte (25 pkt), przed Corinthiansem Sao Paulo (20) i Fluminense Rio de Janeiro (19).

(edbie)