"Nie obiecuję, że uda nam się namówić go do pozostania w kadrze, ale na pewno trzeba podjąć taką próbę" - mówi o Mariuszu Wlazłym wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Witold Roman. Atakujący polskiej kadry - który po zdobyciu przez biało-czerwonych mistrzostwa świata został wybrany MVP turnieju - ogłosił, że finał mundialu był jego ostatnim występem w narodowych barwach. Komentując sukces biało-czerwonych, wiceszef PZPS podkreśla zaś, że na złoto zapracowała cała dwunastka zawodników: "Ważne było, że mieliśmy kim zastąpić tych, którym w jakimś momencie nie szło".

ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Za emocje, za grę, za serce". Podziękuj naszym mistrzom!

"Usłyszeliśmy miłe słowa, gratulacje i podziękowania, że dużo radości sprawiliśmy, że tak powiem, w narodzie" - tak Fabian Drzyzga relacjonował spotkanie świeżo upieczonych siatkarskich mistrzów świata z premier Ewą Kopacz. "Długiego odpoczynku nie będzie, ale miejmy nadzieję, że... czytaj więcej

Oczywiście nie obiecuję, że uda nam się go namówić do pozostania w kadrze, ale na pewno trzeba podjąć taką próbę. Przede wszystkim musimy go zapytać, jakie kierują nim motywy. Może się nie uda zmienić tej decyzji, ale musimy mieć w tej sprawie czyste sumienie - podkreślił Witold Roman. Mariusz mówi, że podjął ostateczną decyzję, ale myślę, że powinniśmy wymienić się spostrzeżeniami na ten temat. Nie mówię, że go przekonamy, ale należałoby porozmawiać - dodał.

Po zakończeniu mundialu nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie Wlazły przyczynił się w dużej mierze do tego, że Polacy mogą cieszyć się ze złotego medalu mistrzostw świata.

"Grając przez siedem lat w Polsce, Stephane Antiga poznał wielu zawodników, wiedział, jakie są relacje między nimi, kto komu nie pasuje i co zrobić, żeby wszyscy mogli ze sobą współpracować. (…) Wiedział o nich wiele więcej niż jego poprzednicy. Dlatego podjął kilka decyzji, którymi zadziwił... czytaj więcej

Według wiceszefa PZPS, ściągnięcie tego zawodnika do reprezentacji było zasługą szkoleniowca biało-czerwonych.

Gdy usłyszałem, że to Stephane Antiga ma być selekcjonerem naszej kadry, to pierwszą moją myślą było, że Mariusz wróci do kadry. Tak naprawdę tylko Antiga był w stanie przekonać go, żeby znowu założył koszulkę w narodowych barwach. Wiedzieliśmy, jak ważną postacią jest dla drużyny - podkreślił Roman.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Z kadry odchodzi czterech zawodników. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść"

Nie ma mowy o "szczęściu": "Musieliśmy pokonać wszystkich" ze światowej czołówki

Komentując przebieg MŚ i sukces naszych siatkarzy zaznaczył zaś, że nikt nie może zarzucić Polakom, że mieli szczęście i dlatego zdobyli złoto. Po drodze musieli bowiem pokonać wszystkie wysoko notowane drużyny, a z obrońcami tytułu Brazylijczykami wygrali dwukrotnie, w tym w finale 3:1.

"Doping kibiców mocno nam pomagał, uskrzydlał, pomagał przezwyciężać największe trudy tego turnieju. Każdy Polak może czuć się częścią tego sukcesu" - podkreślał w rozmowie z RMF FM Krzysztof Ignaczak, libero siatkarskiej reprezentacji Polski. Nasi świeżo upieczeni mistrzowie świata są... czytaj więcej

Pamiętam jeszcze komentarze, kiedy zdobyliśmy wicemistrzostwo świata w 2006 roku. Mówiono, że to było szczęście, a droga do medalu łatwa. Tak naprawdę trzeba było wygrać wówczas tylko z Rosjanami. A teraz było dokładnie odwrotnie. Musieliśmy pokonać wszystkich - podkreślił Roman.

Wspomniał, że po losowaniu 3. rundy grupowej, w której Polacy musieli zmierzyć się z Brazylijczykami i mistrzami olimpijskimi Rosjanami, dostał SMS-a od kapitana biało-czerwonych Michała Winiarskiego. Napisał do mnie: "Dziękujemy bardzo za losowanie". Odpisałem mu wtedy: "Dla naszych zawodników wszystko, co najlepsze". I tak naprawdę może przez to, że została tak wysoko postawiona poprzeczka po drodze, oni zbudowali drużynę nieprawdopodobnie silną - ocenił działacz.

"Bardzo ważne jest, że graliśmy całą dwunastką"

Dobrym posunięciem okazało się, jego zdaniem, postawienie na młodych, mniej doświadczonych zawodników. Dla mnie Mateusz Mika jest objawieniem tego turnieju i zawodnikiem, który zasługuje na olbrzymie słowa pochwały - zaznaczył.

Cichy Pit i John Travolta. Oto siatkarze, jakich nie znacie!

Na co dzień znamy ich jako Mariusza Wlazłego, Piotra Nowakowskiego czy Fabiana Drzyzgę. Między sobą nasi siatkarscy mistrzowie świata posługują się jednak ksywami. Kto ma najciekawszą? Głosujcie! czytaj więcej

Po drugie, bardzo ważne jest, że graliśmy całą dwunastką. Pamiętam trenera Raula Lozano, który kiedyś powiedział, że medale imprez mistrzowskich zdobywa się ośmioma zawodnikami. Okazało się, że nie. W naszym wypadku złoto wygrała cała dwunastka. Ważne było, że mieliśmy kim zastąpić tych, którym w jakimś momencie nie szło - zauważył.

"Nadal wyobrażam sobie, że Kurek wróci do kadry"

Odniósł się także do nieobecności w kadrze jednej z największych gwiazd reprezentacji ostatnich lat, Bartosza Kurka. Został on skreślony przez Antigę tuż przed turniejem.

Oczywiście, że nadal wyobrażam sobie, że Kurek wróci do kadry. Zwłaszcza jeśli odejdzie Mariusz. Poza tym Bartek jest zawodnikiem, który sportowo, jeśli jest w formie, całkowicie zasługuje na to, by być w reprezentacji. To będzie jednak wyłącznie decyzja trenera, bo to on musi stworzyć kolektyw, a jak było widać, to jest najważniejsze - podkreślił.

Jak dodał, w związku zamierzają teraz trzymać francuskiego szkoleniowca za słowo... Miejmy nadzieję, że zdobędzie nam złoto olimpijskie - podsumował.

(edbie)