Czwartoligowy brazylijski klub piłkarski Aparecidense został wykluczony z rozgrywek po tym, jak jeden z masażystów drużyny wbiegł na boisko i obronił dwa strzały rywali w końcówce spotkania przeciwko Tupi. Mecz zakończył się korzystnym dla Aparecidense remisem 2:2.

Mieszkający w Australii kibic piłkarskiej reprezentacji Irlandii był tak sfrustrowany faktem, że żadna stacja w Australii nie chce pokazać meczu eliminacji MŚ 2014 między drużyną z jego kraju a Szwecją, że… wykupił prawa do transmisji spotkania. W przedsięwzięciu pomogła mu niewielka stacja... czytaj więcej

Do zdarzenia doszło 7 września w rewanżowym meczu 1/8 finału decydującej fazy brazylijskiej Serie D. Przy stanie 2:2, dającym awans do ćwierćfinału ekipie Aparecidense, stojący za bramką masażysta Romildo da Silva zorientował się, że jego ekipa może za moment stracić gola. Jeden z zawodników Tupi minął bramkarza Aparecidense i oddał strzał, a piłka ominęła wszystkich obrońców. Na linii znalazł się jednak da Silva, który obronił uderzenie, a potem zatrzymał także dobitkę. Sędzia nie przyznał Tupi gola, a później wynik nie uległ już zmianie.

Po interwencji masażysta w popłochu opuścił plac gry, bowiem gonili go wściekli piłkarze rywala.

Decyzją władz ligi Aparecidense zostało odsunięte od rozgrywek, a drużyna Tupi awansowała do 1/4 finału. Da Silva został ponadto zawieszony na 24 mecze i będzie musiał zapłacić około 250 dolarów grzywny.

(edbie)