Będą dalsze poszukiwania złotego pociągu w Wałbrzychu na Dolnym Śląsku. Na prowadzenie prac zgodził się konserwator zabytków. W piątek dokumenty zostaną wysłane do odkrywców. Poszukiwania słynnego składu mogą rozpocząć się w drugiej połowie lipca. Odkrywcy chcą wykonać trzy wykopy kontrolne.

Poszukiwacze dysponują starymi zdjęciami lotniczymi tego miejsca, mapami i zeznaniami świadków /Zdj. ilustracyjne /Archiwum RMF FM

Zgoda konserwatora zabytków była ostatnim dokumentem potrzebnych do rozpoczęcia prac. Procedura właśnie dobiegła końca. Jutro dokumenty z pozytywną zgodą zostaną wysłane pocztą do odkrywców.

Piotr Koper i Andreas Richter od tygodni są gotowi do rozpoczęcia prac. Czekamy na oficjalny dokument od konserwatora. Później odczekamy, by zgoda się uprawomocniła. To wymaga dwóch, trzech tygodni. Następnie, prawdopodobnie w drugiej połowie lipca ruszymy z poszukiwaniami - mówi Piotr Koper, jeden z odkrywców.

Wcześniej odkrywcy podpisali stosowne porozumienie z PKP. Teren, na którym ma być ukryty słynny skład lub nawet dwa składy, jak twierdzą odkrywcy, należy do kolei. Piotr Koper i Andreas Richter skorzystają także z prywatnej działki przylegającej do skarpy. Tam powstanie zaplecze całych poszukiwań.

Odkrywcy zamierzają wykonać trzy, głębokie na dziewięć metrów wykopy kontrolne. Każdy ma mieć kilkanaście metrów szerokości. Prace mogą potrwać od kilku do kilkunastu dni. Piotr Koper zastrzega jednak, że nie chodzi o wykopanie składu, a jedynie dokładne wskazanie miejsca, w którym stoi pociąg.

Na skarpę na 65 km trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry wjedzie ciężki sprzęt. Poszukiwania prowadzić będzie blisko 30 osobowy zespół. Poza odkrywcami w skład grupy wchodzą specjaliści od materiałów wybuchowych, zabezpieczenia pożarowego, prac ziemnych, archeologicznych czy budowlanych.

Prace finansują odkrywcy i pozyskani sponsorzy. Część osób pomaga bezinteresownie.

Odkrycie pancernego pociągu z okresu drugiej wojny światowej Piotr Koper i Andreas Richter zgłosili w sierpniu ubiegłego roku. Dowodami na jego istnienie mają być badania georadarowe i zeznania świadków. Zdaniem odkrywców pod ziemią znajdują się dwa tunele, w których stoją jeden lub dwa składy.

Jesienią ubiegłego roku teren zbadali naukowcy z Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie. Ich zdaniem złoty pociąg nie istnieje. Choć naukowcy nie wykluczali istnienia samego tunelu.


(j.)