Premier Belgii Charles Michel zapowiedział dodatkowe 400 milionów euro na walkę z terroryzmem, wzmocnienie kontroli granic i rejestrację wszystkich pasażerów linii lotniczych oraz szybkich pociągów.

Służby na ulicach Paryża /CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

Charles Michel zapowiedział listę zawierającą  18 nowych działań w swoim przemówieniu w parlamencie. Zostało ono przyjęte owacyjne, nawet przez opozycję. Belgia, aby skutecznie walczyć z dżihadystami musi zmienić prawo, a nawet konstytucję. Bojownicy dżihadu powracający do Belgii będą od razu aresztowani. Miejsce powracających dżihadystów jest w więzieniu - tłumaczył szef belgijskiego rządu.

Bransoletki i dłuższy areszt

Bojownicy, którzy na terenie Belgii zostaną uznani za islamskich radykałów - będą musieli nosić elektroniczne bransoletki umożliwiające  kontrolę ich przemieszczania się.

RELACJA Z FRANCJI MINUTA PO MINUCIE

Śledczy w dochodzeniach dotyczących terroryzmu będą mogli zatrzymywać podejrzanych na 72 godziny a nie na 24 godziny jak teraz.  Chodzi o to, żeby dać więcej czasu śledczym na zgromadzenie dowodów. Aby zmiany weszły w życie trzeba zmienić konstytucję. Rewizje w domach podejrzanych będą mogły odbywać  się 24 godziny na dobę. Do tej pory obowiązywało w Belgii prawo zakazujące przeprowadzania rewizji w domach między godziną 21 a 5 rano. Potencjalni terroryści mogli wtedy spać spokojnie.

Osoby, które publicznie szerzą nienawiść będą wydalane z kraju z miejsca kultu, które nie zostały zarejestrowane, będą likwidowane. Prócz tego Charles Michel zapowiedział wykorzystanie 520 żołnierzy dla wzmocnienia bezpieczeństwa w kraju.

Już po zamachach na redakcję Charli Hebdo i udaremnionym ataku w Vervier - Belgia wysłała 300 żołnierzy do patrolowania ulic. Premier zapowiedział także wykorzystanie najnowszych technologii do walki z terroryzmem. Rozważany jest zakaz sprzedaży kart SIM, które nie są zarejestrowane i pracują  w systemie prepaid. Chodzi o uniemożliwienie anonimowych rozmów przez telefon.