"Grozili mi odcięciem ręki, rozstrzelaniem lub powieszeniem. Dopuszczałem myśl, że tylko cud może mnie uratować. Miałem związane ręce i nogi oraz zaklejone oczy" - mówi w rozmowie z TVN24 ks. Paweł Witek uratowany z rąk separatystów. Duchowny, porwany we wtorek, prawdopodobnie jest już poza obwodem donieckim na Ukrainie.

Polski ksiądz Paweł Witek, uprowadzony przez prorosyjskich separatystów w Doniecku, jest już wolny. Duchowny jest cały i zdrowy, przebywa pod opieką polskich dyplomatów. Na razie nasze służby nie chcą ujawniać okoliczności oswobodzenia zakonnika. czytaj więcej

Ze względów bezpieczeństwa i żeby nie narażać też biskupa, to wszystko było trzymane w tajemnicy. Chodziło też o to żeby ksiądz szybko mógł opuścić miasto. Duchowny czuje się dobrze, nie był bity - powiedział specjalnemu wysłannikowi RMF FM do Doniecka Przemysławowi Marcowi ksiądz Mikołaj Pilecki.

Na temat okoliczności i negocjacji z separatystami nie chce wypowiadać się polska dyplomacja. Rzecznik MSZ powiedział jedynie, że duchowny jest zdrowy i znajduje się pod opieką polskich dyplomatów. Według Marcina Wojciechowskiego, gdy tylko ministerstwo we wtorek wieczorem otrzymało informację o porwaniu polskiego obywatela, podjęto "bardzo energiczne działania na rzecz jego uwolnienia". Rozmowy z separatystami prowadzili biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej Kościoła katolickiego na Ukrainie Jan Sobiło oraz konsul generalny RP w Doniecku Jakub Wołąsiewicz.

Według hierarchy, separatyści zatrzymali księdza Witka prawdopodobnie ze względu na to, że nie miał przy sobie paszportu. Chrystusowcy to katolickie zgromadzenie zakonne, pełniące posługę dla rodaków za granicą. Z kolei szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że polski konsul w Doniecku po negocjacjach doprowadził do zwolnienia księdza, a następnie odebrał go z rąk porywaczy.

Duchowny zaginął we wtorek około południa. Jego znajomi twierdzili, że miał wziąć udział w nabożeństwie ekumenicznym na placu Konstytucji w Doniecku, gdzie codziennie odbywa się modlitwa o pokój na Ukrainie.

Ministerstwo ostrzega przed wyjazdami

"Polski kapłan zatrzymany przez terrorystów w Doniecku ledwie uszedł z życiem" - nieoficjalnie usłyszał nasz specjalny wysłannik na Ukrainę Przemysław Marzec. Uwolniony ksiądz Paweł Witek jest już poza obwodem donieckim na Ukrainie. czytaj więcej

MSZ ponownie wezwało polskich obywateli do opuszczenia obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie oraz "niepodejmowania pod żadnym pozorem podróży na ich teren". Resort apeluje, aby nie podróżować też do obwodów charkowskiego, dniepropietrowskiego i zaporoskiego.

"W związku z niesłabnącym napięciem w obwodach donieckim i ługańskim, utrzymującymi się zagrożeniami dla ludności cywilnej i trwającą operacją antyterrorystyczną, Ministerstwo Spraw Zagranicznych ponownie wzywa obywateli RP do opuszczenia obwodów donieckiego i ługańskiego oraz niepodejmowania pod żadnym pozorem podróży na ich teren" - czytamy w komunikacie MSZ.

(ug)