W akcji policji antyterrorystycznej RAID pod Paryżem został zlikwidowany dżihadysta, który zamordował wziętych jako zakładników policjanta wraz z jego żoną. Trzyletni synek zabitych został oswobodzony przez antyterrorystów. Prokuratura wszczęła śledztwo.

We Francji panuje stan podwyższonej gotowości w związku z odbywającymi się na jej terytorium rozgrywkami Euro 2016 /GUILLAUME HORCAJUELO /PAP/EPA

Powiązana z Państwem islamskim (IS) agencja Amaq potwierdziła w komunikacie, że sprawca był bojownikiem IS - twierdzi amerykański ośrodek SITE zajmujący się monitoringiem stron internetowych administrowanych przez islamskie grupy terrorystyczne.

Sprawa morderstwa w miasteczku Les Mureaux pod Paryżem, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, została powierzona wydziałowi prokuratury ds. zwalczania terroryzmu - poinformował prokurator generalny Republiki Francuskiej podczas konferencji prasowej w Wersalu pod Paryżem.

Prezydent Francois Hollande zapowiedział szybkie wyjaśnienie całej sprawy ze zwróceniem szczególnej uwagi na powiązania sprawcy ataku z Państwem Islamskim.

Trzylatek, który był świadkiem zabójstwa swych rodziców, znajduje się pod opieką lekarzy. Jest zdrowy na ciele, ale przeżył szok.

Według źródeł w policji antyterrorystycznej, która podjęła próbę odbicia zakładników, napastnik zadeklarował podczas rozmów z negocjatorem, że jest członkiem jednej z grup powiązanych z ISIS.

Negocjacje z domniemanym dżihadystą nie zakończyły się sukcesem. Mężczyzna zginął podczas próby oswobodzenia zakładników. Okazało się jednak, że uwięziony przez niego policjant został już wcześniej ugodzony śmiertelnie nożem. Podobnie została zamordowana jego żona. Napastnik miał wznosić przy tym okrzyki "Allachu Akbar".

Rzecznik francuskiego rządu Stephane Le Foll oświadczył w wywiadzie dla radia RTL, że zabójstwo wysokiej rangi policjanta, do którego doszło niedaleko Paryża w nocy z poniedziałku na wtorek, było "aktem terroru".

Francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve poinformował, że państwowe służby zatrzymały w ostatnich tygodniach ponad 100 osób zidentyfikowanych jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

Szef resortu spraw wewnętrznych podkreślił, że zagrożenie atakami ekstremistów w kraju pozostaje wysokie. Nazwał też zabójstwo policjanta i jego partnerki "podłym aktem terroru". 

(j.)