Piłkarz ręczny reprezentacji Chorwacji Manuel Strlek po zwycięskim spotkaniu z Polakami (37:23) powiedział, że szkoda mu biało-czerwonych. Chciałby, aby w półfinałach mistrzostw Europy znalazły się obie drużyny. Chorwaci zagrają o awans do finału ME, zaś Polska tylko o 7. miejsce.

Polscy kibice /Jacek Bednarczyk /PAP

Szkoda mi polskich chłopaków. W trakcie sezonu ligowego jestem w Polsce razem z nimi. Najlepiej by było, aby do półfinałów awansowały i Chorwacja, i Polska. Jednak tak być nie mogło - powiedział zawodnik grający w Vive Tauron Kielce. Rozegrał on świetny mecz, miał 100 procent skuteczności. Być może był to najlepszy mecz w mojej dotychczasowej karierze. Chciałbym jednak, aby spotkanie, gdy na 11 oddanych rzutów zdobywam 11 bramek jeszcze mi się przytrafiło. Najważniejsze jaki rezultat odniosła drużyna - powiedział lewoskrzydłowy.Chorwat przypomniał znane powiedzenie, że w sporcie wszystko jest możliwe: Nie wiem jednak jak to zrobiliśmy. W szatni przed meczem mówiliśmy sobie, że chcemy zagrać piękny mecz, próbować wygrać, mimo 15 tysięcy kibiców znajdujących się na trybunach. Dopiero gdy będzie jakaś szansa na awans, to starać się ją wykorzystać - opowiedział Strlek.

Mimo jednoznacznego wyniku nie uważa, że był to łatwy mecz. Gdy zobaczyliśmy, że mamy przewagę bramkową, która nam daje awans do półfinałów, było bardzo ciężko. Mieliśmy świadomość, że musimy ją utrzymać. Zagraliśmy perfekcyjnie w obronie, dobrze w niej się poruszaliśmy, cały czas wysoko wychodziliśmy- podkreślił.

Dodał, że nie ma czasu na świętowanie. On i koledzy muszą odpocząć przez spotkaniem półfinałowym z Hiszpanią.

(mal)