​Nie ma żadnych przeszkód w dostępie do miejsca katastrofy samolotu polskiego prezydenta - tak rosyjski MSZ odpowiada korespondentowi RMF FM Przemysławowi Marcowi w sprawie dostępu do miejsca katastrofy w Smoleńsku. Teren został sprzedany przedsiębiorcy ze Smoleńska, na drodze pojawił się szlaban z tablicą informującą, że wstęp jest czasowo ograniczony. Rosyjski MSZ nie odpowiada jednak na najważniejsze pytanie, czy na obecnie prywatnym terenie będzie mógł powstać pomnik ofiarom katastrofy.

Wrak prezydenckiego Tu-154M /Przemysław Marzec /RMF FM

Jak wynika ze stanowiska przekazanego korespondentowi RMF FM przez rosyjski MSZ, polska strona została poinformowana w tej sprawie już w sierpniu, gdy doszło do sprzedaży terenu, na którym rozbił się polski samolot i pojawiły się wątpliwości, czy będzie można odwiedzać miejsce katastrofy. 

Rosyjski MSZ milczy w sprawie pomnika smoleńskiego, ale nazywa zbędnym i bezpodstawnym łączenie katastrofy w Smoleńsku z innymi problemami w relacjach polsko-rosyjskich. Chodzi m.in. o usuwanie komunistycznych pomników w Polsce, przeciwko czemu protestuje Rosja. 

Międzynarodowe prawne zobowiązania Polski wobec Rosji dotyczące zachowania i ochrony wojennych miejsc pamięci są sformułowane dostatecznie jasno i powinny być wypełniane - napisano w komunikacie rosyjskiego MSZ.

(ph)