Okręty rosyjskiej Flotylli Kaspijskiej dokonały 26 ataków rakietowych na cele Państwa Islamskiego w Syrii, zaś lotnictwo od początku interwencji ostrzelało w Syrii 112 celów - ogłosili prezydent Rosji Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu. Informacje te pojawiły się w czasie transmitowanego przez telewizję spotkania obu panów.

Rosyjskie Su-25 startujące z bazy w pobliżu syryjskiej Latakii /RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE/HANDOUT /PAP/EPA

Putin, mówiąc o włączeniu do operacji okrętów Flotylli Kaspijskiej, podkreślił, że ostrzały przeprowadzono "z akwenu Morza Kaspijskiego na odległość około 1500 km, z broni o wysokiej precyzji rażenia" i że trafiono "we wszystkie zamierzone cele".

Putin powiedział również, że rosyjskie lotnictwo wesprze siły prezydenta Syrii Baszara el-Asada w prowadzonej przez nie ofensywie lądowej przeciwko ISIS. Dalsze operacje wojskowe Rosji - jak mówił - "będą prowadzone synchronicznie z operacjami lądowymi armii syryjskiej, siły powietrzne Rosji wesprą w sposób efektywny ofensywę armii syryjskiej".

Szojgu przekazał natomiast, że zwiększa się intensywność rosyjskich ostrzałów w Syrii. Jak wyjaśnił, cztery okręty rakietowe Flotylli Kaspijskiej włączono do operacji w środę rano. Od tego czasu ostrzelały one 11 celów. Wszystkie cele zostały zniszczone, nie ucierpiała ludność cywilna - podał minister.

Według Szojgu, Rosja rozmawiała we wtorek z attache wojskowymi obcych państw na temat przekazania jej danych wywiadowczych o pozycjach ISIS w Syrii. Dzisiaj oczekujemy odpowiedzi od naszych kolegów i mamy nadzieję, że powiedzą nam o tych celach, którymi dysponują - podkreślił. Dodał też, że Rosja jest gotowa do uzgodnienia ze Stanami Zjednoczonymi dokumentu w celu koordynacji działań w Syrii.

Co zaproponowali Francuzi?

Władimir Putin poinformował ponadto na spotkaniu, że prezydent Francji Francois Hollande przedłożył mu "interesującą" propozycję, by w walce z ISIS spróbować "zjednoczyć wysiłki" syryjskich sił zbrojnych i opozycyjnej Wolnej Armii Syryjskiej. Pomysł miał pojawić się podczas piątkowego spotkania przywódców w Paryżu dotyczącego kryzysu ukraińskiego.

Źródło w otoczeniu Hollande'a zaprzeczyło jednak, by francuski prezydent proponował taki sojusz. Prezydent mówił, że konieczna jest obecność opozycji syryjskiej w ewentualnych negocjacjach, a reszta to nie jest pomysł Francji - powiedziało źródło, cytowane przez AFP.

Reuters zauważa przy tym, że Francja wielokrotnie wyrażała opinię, że dopiero po rozwiązaniu politycznym w Syrii i odejściu prezydenta Baszara el-Asada siły rządowe i oddziały umiarkowanej opozycji powinny połączyć siły w walce z Państwem Islamskim.

Dowódca syryjskich rebeliantów odmawia współpracy z reżimem

Do rzekomej propozycji Hollande’a, o której poinformował Putin, odniósł się już główny dowódca rebeliantów z Wolnej Armii Syryjskiej Baszar al-Zubi. Pomysł uznał za nielogiczny.

Zanim zaczniemy walczyć z Daesz (arabski akronim Państwa Islamskiego) obok syryjskiej armii, najpierw do odpowiedzialności muszą być pociągnięci ci, którzy ściągnęli Daesz do Syrii - czyli reżim w Damaszku - podkreślił al-Zubi w rozmowie z agencją Reutera.

(edbie)