W ciągu 24 godzin wykonaliśmy 20 lotów nad Syrią i zbombardowaliśmy 9 celów Państwa Islamskiego - twierdzi rosyjski resort obrony. Amerykanie przekazują jednak inny obraz sytuacji. "Wall Street Journal" donosi o kolejnym rosyjskim ostrzale syryjskiej opozycji szkolonej przez CIA. Barack Obama ostrzega Kreml, że "te działania wepchną Rosję w bagno".

Kadr z jednego z nagrań, udostępnionych przez rosyjskie MON //RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE / HANDOUT /PAP/EPA

Rosyjski resort obrony przekonuje, że przeciw Rosji prowadzona jest informacyjna wojna.

Pojawiające się obecnie informacyjne prowokacje były przygotowane jeszcze przed rozpoczęciem operacji. Wiedzieliśmy o tym i nie jesteśmy zaskoczeni - twierdzi generał Igor Konaszenko przekonując, że Rosja nie atakuje cywilów Syrii, a precyzyjne bombardowania skierowane są jedynie przeciwko Państwu Islamskiemu. 

Przeczą temu jednak dane syryjskiej organizacji do spraw praw człowieka. Według jej opublikowanych właśnie danych - w wyniku rosyjskich nalotów zginęło w ciągu ostatnich czterech dni co najmniej trzydziestu dziewięciu cywilów, w tym ośmioro dzieci.

Rosja prowadzi naloty w Syrii od środy.

(abs)