Stany Zjednoczone przygotowują nowe sankcje wobec Federacji Rosyjskiej za wspieranie reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada - poinformowała ambasador USA przy ONZ Nikki Haley. W programie telewizji CBS "Face the Nation" dyplomatka stwierdziła, że sankcje - które ogłosi w poniedziałek sekretarz skarbu Steven Mnuchin - "dotkną bezpośrednio wszystkie rodzaje firm, które miały do czynienia ze sprzętem powiązanym z Asadem i użyciem broni chemicznej".

Prezydent Rosji Władimir Putin (fot. PAP/EPA/ALEXEY NIKOLSKY/SPUTNIK/KREMLIN/POOL) i ambasador USA przy ONZ Nikki Haley (fot. PAP/EPA/JASON SZENES) /PAP /EPA

Haley podała również, że Syria wciąż odmawia udziału w wielostronnych negocjacjach w ramach prowadzonego przez ONZ procesu pokojowego.

Przy okazji skomentowała, że to Rosja powinna "przyprowadzić Syrię do stołu rozmów".

Trump: "Misja wykonana!". Haley: "Jeśli Syria znowu użyje broni chemicznej, znowu uderzymy"

"Misja wykonana!" - ogłosił na Twitterze prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do przeprowadzonego przez połączone siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie ataku na cele w Syrii. Bombardowania przeprowadzono w ramach odwetu za niedawny atak z użyciem broni chemicznej w mieście Duma... czytaj więcej

Dyplomatka zastrzegła równocześnie, że władze syryjskie "nie są godne" zaproszenia do dwustronnych rozmów z USA: Nie będziemy prowadzić z Asadem rozmów jeden na jeden.

Wcześniej w wywiadzie dla telewizji Fox News Haley poinformowała, że USA nie wycofają swoich wojsk z terytorium Syrii, dopóki nie zostaną osiągnięte założone cele: zagwarantowanie, że broń chemiczna nie będzie wykorzystana w sposób zagrażający interesom USA, pokonanie Państwa Islamskiego i stworzenie możliwości obserwowania działań Iranu.

Rosja jest sojuszniczką reżimu Baszara el-Asada i wspiera go militarnie, a w ostatnich dniach - po doniesieniach o kolejnym ataku z użyciem broni chemicznej w Syrii - kilkukrotnie blokowała w Radzie Bezpieczeństwa ONZ rezolucje poświęcone temu krajowi.

O atak chemiczny z 7 kwietnia w mieście Duma pod Damaszkiem, w którym zginęło ponad 60 ludzi, Zachód oskarża syryjskie siły rządowe. W sobotę nad ranem, w ramach akcji odwetowej, połączone siły Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji przeprowadziły w Syrii serię bombardowań, których celem były wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej, i składy zlokalizowane na zachód od miasta Hims.

Kilkanaście godzin po ataku Rada Bezpieczeństwa ONZ odrzuciła zgłoszony przez Rosję projekt rezolucji potępiający interwencję Zachodu jako agresję wobec suwerennego państwa. W projekcie znalazło się również stwierdzenie o tym, że operacja zachodniej koalicji "naruszyła prawo międzynarodowe i Kartę Narodów Zjednoczonych".

W czasie tego posiedzenia Rady Nikki Haley ogłosiła, że USA uderzą ponownie, jeśli reżim Asada ponownie użyje broni chemicznej.

Jeśli reżim w Syrii znowu zastosuje ten trujący gaz, Stany Zjednoczone będą przygotowane. Kiedy nasz prezydent wyznacza czerwoną linię, to egzekwuje nieprzekraczanie jej - zaznaczyła dyplomatka.


(e)