Syryjska telewizja państwowa poinformowała, że co najmniej 35 cywilów poniosło śmierć, a 15 zostało rannych, gdy we wtorek pocisk rakietowy eksplodował na zatłoczonym targowisku na wschodnich przedmieściach Damaszku.

/PAP/EPA/MOHAMMED BADRA /PAP/EPA

Miejsce ataku znajdowało się w pobliżu kontrolowanych przez rebeliantów terenów Wschodniej Guty. Jak podała państwowa syryjska agencja prasowa SANA, rakieta została wystrzelona przez terrorystów.

Rebelianci ze Wschodniej Guty często wystrzeliwują rakiety w kierunku syryjskiej stolicy - odnotowuje Associated Press. Agencja zauważa, że liczba ofiar śmiertelnych wtorkowego ataku jest "jedną z najwyższych w pojedynczym ataku" rebeliantów na Damaszek.

Od ponad miesiąca trwa zmasowana ofensywa syryjskich wojsk rządowych, wspieranych przez rosyjskie lotnictwo na Wschodnią Gutę. Siły reżimu Baszara el-Asada podzieliły rebeliancką enklawę na trzy części i według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie kontrolują ponad 80 proc. jej terytorium.

W nalotach rosyjskich i syryjskich sił powietrznych w mieście Duma we Wschodniej Gucie zginęło "w ciągu ostatnich 24 godzin" 56 cywilów - przekazał we wtorek Reuters.

Zamieszkana przez 400 tys. ludzi Wschodnia Guta od 2013 roku jest oblegana przez syryjskie siły rządowe. W 2017 roku została włączona do wyznaczonych przez Rosję, Turcję i Iran stref deeskalacji, jednak nie zapewniło to bezpieczeństwa cywilom.


(mk)