"Tego meczu nie chciałem, bo cierpię. Oczywiście chcę, żeby Portugalia wygrała, ponieważ to jest moja ojczyzna. Jeżeli musi przegrać to niech przegra z Polską" - mówi w rozmowie z RMF FM Nuno Bernandes, Portugalczyk mieszkający w Polsce. "Uważam, że Ronaldo Lewandowski są w tym momencie na tym samym poziomie. Praca napastnika nie polega tylko na tym, że musi strzelać gole. I Lewandowski, i Ronaldo dużo pracują na to, żeby inni piłkarze mieli piłki" - dodaje.

"Tego meczu nie chciałem, bo cierpię. Oczywiście chcę, żeby Portugalia wygrała, ponieważ to jest moja ojczyzna. Jeżeli musi przegrać to niech przegra z Polską" - mówi w rozmowie z RMF FM Nuno Bernandes, Portugalczyk mieszkający w Polsce. "Uważam, że Ronaldo Lewandowski są w tym momencie na tym samym poziomie. Praca napastnika nie polega tylko na tym, że musi strzelać gole. I Lewandowski, i Ronaldo dużo pracują na to, żeby inni piłkarze mieli piłki" - dodaje.
Reprezentacja Portugalii na treningu /PAP/EPA/MIGUEL A. LOPES /PAP/EPA

Tomasz Skory, RMF FM: Proszę powiedzieć, czy w Portugalii piłka nożna jest czymś w rodzaju religii, tak jak od czasu do czasu w Polsce? Gdy polska drużyna zaczyna odnosić sukcesy, wszyscy nagle stają się specami od piłki, wszyscy wieszają sobie chorągiewki...

Nuno Bernandes: Tak, ja bym powiedział, że piłka nożna w Portugalii jest faktycznie religią. My od małego kibicujemy naszym drużynom -  nie tylko reprezentacji, ale też tym z miasta. Jest to obecne w naszym życiu.

Czeka nas mecz ćwierćfinałowy. Niektórzy mówią, że jest to mecz najbardziej pasywnych, biernych drużyn w dotychczasowych rozgrywkach, bo ani Portugalia, ani Polska nie błysnęły niczym szczególnym. Pan się z tym zgadza?

Nie, nie mogę się z tym zgodzić. Nie graliśmy zbyt ofensywnie, ale trzeba też zrozumieć, że nasz największy atut to gra defensywna.


Niektórzy mówią, że czeka nas teraz starcie dwóch gigantów piłkarskich. Lewandowski po polskiej stronie, Ronaldo po portugalskiej stronie, ale tak naprawdę żadnej z nich nie zanotował jakiegoś większego sukcesu w tych mistrzostwach.

To prawda, ale oni sami nie grają, oni grają z drużyną. Drużyna jest potrzebna. To prawda, że Lewandowski jeszcze nie prezentował się na najwyższym poziomie, ale on dużo pracuje. Praca napastnika nie polega tylko na tym, że musi strzelać gole. I Lewandowski, i Ronaldo dużo pracują na to, żeby inni piłkarze mieli piłki.

To jest rzeczywiście tak, że ten pojedynek będzie traktowany jak starcie dwóch gigantów, dwóch geniuszy piłki nożnej?

Tak, to prawda. Jest to medialny mecz, ponieważ będą się pojawiać na boisku i Ronaldo, i Lewandowski. Ronaldo gra w Realu, Lewandowski w Bayernie. Obaj są szybcy, obaj mają nosa... To jest tak, że oni nagle się obudzą i wtedy stworzą problemy.

Oby to Lewandowski stwarzał problemy. Proszę powiedzieć szczerze - który z nich jest lepszy teraz, w dzisiejszej formie?

Lewandowski jest moim zdaniem w najlepszej dziesiątce na świecie. Ronaldo jest za to bardziej ruchliwy. Uważam, że Ronaldo Lewandowski są w tym momencie na tym samym poziomie.

Dzisiejszy mecz będzie nudny czy będzie pełen błyskotliwych zagrań, wystrzałowych akcji i goli?

Trudno powiedzieć, ponieważ jest to mecz o wszystko. Kto przegra ten mecz, wróci do domu. Nie jest to mecz fazy grupowej, gdzie jeszcze można ryzykować. Uważam, że jeśli będzie gol w pierwszej połowie, to wtedy możemy oglądać otwarty mecz z akcjami przy bramce. Jeśli ten remis zostaje do przerwy to w drugiej połowie drużyny będą się bać ryzykować, bo wtedy jest coraz mniejsza szansa na odzyskanie wyniku... Tego meczu nie chciałem, bo cierpię. Oczywiście chcę, żeby Portugalia wygrała, ponieważ to jest moja ojczyzna. Ale z drugiej strony wiem, że jeśli Portugalia wygra, to Polska przegra i moi przyjaciele Polacy będą smutni, a tego nie chcę. Jeżeli Portugalia musi przegrać to niech przegra z Polską. Wolę przegrać z Polską niż z Hiszpanią, Francją czy Anglią, bo przynajmniej wtedy mój drugi kraj jest wesoły, szczęśliwy. Oczywiście, moim kosztem, ale jeśli mamy przegrać, niech przegramy z Polską.

(mn)