W podkrakowskich Zielonkach i Wielkiej Wsi jedna z nowopowstałych innowacyjnych firm rozpoczęła instalację czujników smogu! Te niewielkie urządzenia pozwalają na przeprowadzenie szczegółowej analizy składu powietrza w czasie rzeczywistym. To na razie tylko testy, bo młodzi przedsiębiorcy chcą stworzyć w Krakowie sieć takich czujników, która bardzo dokładnie pokaże poziomy zanieczyszczenia powietrza w danym miejscu.

/Przemek Błaszczyk /RMF MAXXX

O tym jak wygląda taki czujnik z Wiktorem Warchałowskim i Michałem Kiełtyką - twórcami projektu Airly, rozmawiał reporter RMF MAXXX Przemek Błaszczyk.

Kraków to blisko milionowe miasto, a mamy zaledwie sześć stacji pomiarowych. Np. ja mieszkam w centrum, a do najbliższych stacji mam odpowiedni kilometr i trzy kilometry. Na tej przestrzeni jakość powietrza bardzo się zmienia. Jeśli powstanie taka siatka, będziemy mogli z dokładnością do kilkunastu metrów określić, jakim powietrzem oddychają mieszkańcy. Informacja, że w Alei Krasińskiego, która jest parę kilometrów od nas, jest źle, mówi nie za wiele. Mając siatkę takich czujników, za pomocą odpowiednich algorytmów, będziemy mogli przewidywać jakość powietrza na kilka dni do przodu - opowiada Wiktor Warchałowski, prezes zarządu Airly - firmy, która produkuje smogowe czujniki.

W takim czujniku znajduje się moduł Wi-Fi, pozwalający na komunikowanie się czujników. Zainstalowano tam też diody LED, wskazujące poziom zanieczyszczenia powietrza - od zielonego przez żółty do czerwonego. Powietrze wciągane jest do środka za pomocą specjalnego wiatraczka i wewnątrz badane jest m.in. laserowo.

Gdzie zostaną zainstalowane urządzenia? O tym zdecydują mieszkańcy. Jeśli ktoś chce mieć taki czujnik powinien wypełnić krótki internetowy formularz. O tym, gdzie trafią sensory, zdecyduje firma. Wszystko po to, by czujniki były równomiernie rozłożone po całym mieście.

RMF MAXXX Przemek Błaszczyk