Były szef CBA Mariusz Kamiński poinformował przed rozpoczęciem tajnych obrad Sejmu ws. uchylenia mu immunitetu, że zarzuty, jakie chce postawić mu prokuratura, dotyczą wyłącznie sprawy Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Wniosek o uchylenie Kamińskiemu immunitetu złożyła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która chce postawić mu zarzuty przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA, w czasach kiedy poseł PiS kierował Biurem.

Hofman: Były szef CBA prześladowany. Za PiS łapówkarze bali się brać

"Mariusz Kamiński jest prześladowany za to, że odważył się, chyba jako pierwszy na taką skalę, walczyć z korupcją" - mówi o byłym szefie CBA Adam Hofman, odpowiadając na pytania słuchaczy RMF FM. "Najlepszy policjant w mieście dostaje zarzuty, bo za bardzo łapie złodziei. Tak nie... czytaj więcej

Nie idę na salę sejmową, aby bronić swojego immunitetu, nie ma najmniejszych wątpliwości, że zostanie mi uchylony. Idę bronić prawdy i zasad, a zwłaszcza jednej prostej zasady, że nikt w państwie polskim nie może stać ponad prawem, nawet jeżeli nazywa się Kwaśniewski - podkreślił Kamiński podczas spotkania z dziennikarzami. Zapowiedział, że szersze oświadczenie wygłosi na konferencji prasowej po zakończeniu tajnego posiedzenia.

Stołeczni śledczy nie ujawniają treści zarzutów. Media informowały natomiast wcześniej, że chodzi m.in. o sprawy Weroniki Marczuk i byłego prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego, którym Biuro próbowało udowodnić korupcję i płatną protekcję. We wniosku wobec Kamińskiego chodzić ma także właśnie o sprawę willi w Kazimierzu Dolnym, której - jak domniemywało CBA - cichymi właścicielami byli Kwaśniewscy.

Sejm pod superochroną. Mają głosować nad immunitetem byłego szefa CBA

Tak szczelny, jak ma być jutro, Sejm nie był jeszcze nigdy! Budynki parlamentu są przygotowywane do tajnego posiedzenia ws. uchylenia immunitetu byłego szefa CBA, obecnie posła PiS Mariusza Kamińskiego. czytaj więcej

Prokuratura oficjalnie nie komentowała tych doniesień. Wskazywano tylko, że chodzi o "nierzetelne informacje" we wnioskach do sądu i prokuratora o zgodę na działania operacyjne CBA z lat 2007-09 oraz o nieprawidłowości w operacjach specjalnych CBA.

Chcieli udowodnić Kwaśniewskim nielegalne dochody

W 2010 roku CBA doniosło o podejrzeniu nadużycia władzy i nielegalności działań CBA w związku z zakupem willi w Kazimierzu w 2009 roku. Wg "Gazety Wyborczej", CBA - chcąc udowodnić, że małżeństwo Kwaśniewskich miało nielegalne dochody - kupiło dom w Kazimierzu nad Wisłą. Celem CBA było udowodnienie, że wcześniej Kwaśniewscy kupili ten dom na podstawioną osobę. Według "GW", akcję prowadził agent Tomek, czyli Tomasz Kaczmarek - obecnie poseł, który za nieruchomość wartą 1,6 mln zł miał oferować dwa razy więcej, licząc, że pieniądze trafią do Kwaśniewskich. W lipcu 2009 roku, w kulminacyjnym momencie, akcja została przerwana, bo pośredniczący w transakcji Jan J. wyjął część należności (1,5 mln zł) z torby, w której był nadajnik mający namierzyć, gdzie pieniądze zostaną zawiezione - pisała "GW". Po publikacji Kamiński mówił, że część tych informacji jest "absolutnie nieprawdziwa".

W 2010 roku katowicka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie legalności majątku Kwaśniewskich, nie dopatrując się nieprawidłowości.

Zarzuty w tej sprawie usłyszał też Tomasz Kaczmarek, który wcześniej sam zrzekł się immunitetu podkreślając, że sprawa ma charakter polityczny, a nie kryminalny.

(edbie)