​Policja zidentyfikowała zamachowca, który wysadził się przed stadionem w Manchesterze po koncercie Ariany Grandy, zabijając 22 osoby, a raniąc kilkadziesiąt innych. To 22-letni Salman Abedi, syn libijskich imigrantów.

Zdj. ilustracyjne /Nigel Roddis /PAP/EPA

Abedi urodził się w 1994 roku w Manchesterze. Miał trójkę rodzeństwa - dwóch starszych braci i siostrę, która ma 18 lat. Ich rodzice uciekli do Wielkiej Brytanii z Libii rządzonej przez Muammara Kaddafiego. Przybyli do Londynu, ale z czasem przenieśli się do Manchesteru.

Abedi dorastał w dzielnicy Whalley Range. Radykalizm islamski w tej części Manchesteru nie jest obcy. W 2015 roku pochodzące z Whalley Range bliźniaczki Zahra i Salma Halane - wydawało się, że wzorowe uczennice, które chciały zostać lekarzami - opuściły swoje domy i przeniosły się do Syrii, na tereny kontrolowane przez Państwo Islamskie. Oprócz tego co najmniej 16 innych dżihadystów pochodziło z okolic Manchesteru. 

Sąsiedzi Abediego mówią, że w ostatnich tygodniach 22-latek zachowywał się “dziwnie". Kilka miesięcy temu wyszedł na ulicę i bardzo głośno się modlił. Krzyczał po arabsku, że jest tylko jeden bóg, a Mahomet jest jego prorokiem - mówi sąsiadka w rozmowie z "Daily Mail". Kolega ze szkoły Abediego z kolei zauważa, że w zeszłym roku terrorysta zapuścił brodę.

Według nieoficjalnych informacji "Daily Telegraph", cała rodzina - poza Salmanem i jednym z jego braci - miała w ostatnim czasie wrócić do Libii, gdzie wciąż toczą się wewnętrzne walki o władzę. Jedną ze stron konfliktu jest tam Państwo Islamskie.

Na razie jeszcze nie wiadomo, czy Salman Abedi był tzw. samotnym wilkiem, czy też należał do jakiejś bardziej zorganizowanej siatki terrorystycznej.

Do ataku w Manchesterze przyznało się Państwo Islamskie.

(az)