To zdjęcie wstrząsnęło Ameryką. Mała dziewczynka w różowej bluzce i różowych bucikach, z umazaną buzią, płacząca ze strachu na środku drogi gdzieś na bezludziu, a nad nią dorośli – strażnicy graniczni, którzy przeszukują jej matkę.

To właśnie zdjęcie przerażonej dziewczynki stało się symbolem kontrowersyjnej ustawy wymierzonej w nielegalnych imigrantów, którym na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku odbierane są dzieci.

Letnie obozy czy więzienia? Rząd Trumpa odebrał nielegalnym imigrantom tysiące dzieci

Tysiące rodzin zostało rozdzielonych w ostatnim czasie przez amerykańskie służby na granicy z Meksykiem. W mediach za oceanem mówi się nawet o 2 tysiącach dzieci odebranych rodzicom na przestrzeni dwóch miesięcy: kwietnia i maja. Powodem tej przymusowej separacji jest ostra polityka migracyjna... czytaj więcej

Autorem fotografii, która obiegła cały świat, jest John Moore, który towarzyszył agentom patrolującym brzeg Rio Grande po amerykańskiej stronie. W nocy usłyszeli odgłos wiosła uderzającego o taflę wody, a po chwili zarys łódki przybijającej do brzegu. W środku było kilkanaście osób, próbujących nielegalnie przedostać się do Ameryki: w większości kobiety z dziećmi.

Jedną z nich była matka z 2-letnią córką; obie od miesiąca w drodze z Hondurasu. Pogranicznicy skonfiskowali jej i tak niewielki dobytek, kazali wyjąć sznurówki z bucików córeczki. Kobieta schyliła się, żeby spełnić ich żądanie, a kiedy się podniosła, została poddana rewizji osobistej.

Przestraszone dziecko zaczęło płakać.  

Zrobiłem tylko kilka zdjęć, nawet jak dla mnie były zbyt emocjonalne. Moim zadaniem jako fotoreportera jest robić swoje, nawet jeśli jest to trudne. Ale sam jestem ojcem małego dziecka i ciężko mi było patrzeć na to, co rozgrywa się przed moimi oczyma i nie myśleć o tym, że ktoś mógłby chcieć rozdzielić mnie z moim dzieckiem - powiedział Johna Moore.

Chwilę później matka z córką zostały odprowadzone do vana, który zawiózł je do ośrodka. Tam zapewne czekał je los tysięcy innych nielegalnych imigrantów. Zgodnie z ustawą antyemigrancką przewidującą zero tolerancji za wtargnięcie na terytorium Stanów Zjednoczonych dziewczynka z dużym prawdopodobieństwem została zabrana matce...  

John Moore opowiada także, że świetle reflektora samochodu straży granicznej widział jakąś kobietę, karmiącą piersią niemowlę.

Był tam też 10-letni chłopiec. Bardzo się bał, więc fotograf próbował go uspokoić pokazując zdjęcia, jakie zrobił nad Rio Grande. Moore powiedział do dziecka: Wszystko będzie dobrze i w tym samym momencie poczuł wyrzuty sumienia, bo tak naprawdę nie wiedział, jaki los czeka to dziecko.

 (j.)