Proponowane kwoty podziału uchodźców między kraje UE pozwalają im jedynie łudzić się, że Unia przyjmie ich wszystkich - ocenił w Brukseli premier Węgier Viktor Orban. Według niego, jedynym rozwiązaniem kryzysu migracyjnego jest ochrona zewnętrznych granic Unii.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk i premier Węgier Viktor Orban /OLIVIER HOSLET /PAP/EPA

Zdaniem Orbana, kwoty rozdziału uchodźców między kraje UE byłyby dla imigrantów "zaproszeniem". Kwoty to iluzja. Doprowadzą tylko do większej liczby ofiar - stwierdził Orban na konferencji prasowej po spotkaniach z przywódcami unijnych instytucji. Wszelkie działania, które mogą dawać ludziom złudzenia czy nadzieje, że zostaną przyjęci w UE, są nieodpowiedzialne (...) Naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest to, by nie tworzyć iluzji. Nie możemy budzić nadziei w ludziach, którzy zaryzykują swoje życie, licząc na coś, co nie jest możliwe - ocenił.

Polska będzie musiała przyjąć więcej azylantów? Nawet 8 tysięcy uchodźców

Co najmniej 7-8 tysięcy uchodźców będzie musiała przyjąć Polska - ustaliła korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker zaproponuje w środę obowiązkową redystrybucję między kraje Unii Europejskiej 120 tysięcy uchodźców, którzy przebywają... czytaj więcej

Co więcej, zdaniem szefa węgierskiego rządu, większość imigrantów przybywających do UE to nie uchodźcy z regionów objętych konfliktami, ale imigranci zarobkowi. Według niego, UE powinna dać takim właśnie potencjalnym imigrantom zarobkowym jasno do zrozumienia, że nie warto ryzykować niebezpiecznej podróży, bo przedostanie się przez unijne granice kogoś, kto nie jest uchodźcą, nie jest możliwe.

Orban przekonywał, że jedynym rozwiązaniem kryzysu migracyjnego jest ochrona zewnętrznych granic UE, co - według niego - czynią Węgry, budując na swej granicy z Serbią kontrowersyjne ogrodzenie. To nie był kaprys - zapewniał. Podkreślił, że ogrodzenie ma na celu wywiązanie się jego kraju ze zobowiązań wynikających z regulacji strefy Schengen. Poprosiłem liderów instytucji UE, by nie atakowali Węgier za próbę ochrony granicy unijnej - poinformował.

Zdaniem Orbana, rację ma przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który ostrzegł przed podziałem pomiędzy wschodem i zachodem Unii ws. kryzysu migracyjnego. Wschodnioeuropejskie kraje UE sprzeciwiają się ustaleniu wiążących kwot, według których uchodźcy mieliby zostać rozdzieleni między państwa członkowskie.

Mamy różne doświadczenia (...) Wszystkie państwa mają prawo decydować, czy chcą mieć dużą liczbę muzułmanów u siebie. My nie chcemy i mamy prawo podjąć taką decyzję. Nie podobają nam się konsekwencje istnienia dużych muzułmańskich społeczności, jakie widzimy w innych krajach - oświadczył węgierski premier.

(edbie)