Reklama

  • Rzeź w Syrii trwa. Ponad 100 osób zabitych w jeden dzień

    Sobota, 25 lutego (08:08)

    Co najmniej 103 osoby, w tym 14 dzieci, zostało zabitych w wczoraj w Syrii przez siły prezydenta Baszara el-Asada - podali obrońcy praw człowieka. W tym czasie w Tunisie przedstawiciele 60 krajów i organizacji naradzali się, jak pomóc syryjskiej opozycji.

    Zdjęcie

    Ostrzał miasta Hims  
    /PAP/EPA

    Według Lokalnych Komitetów Koordynacyjnych, większość ofiar to cywile. Wśród zabitych jest działacz praw człowieka z Hims, Anas al-Tarszeh, który filmował ostrzał miasta, a następnie umieszczał filmy w internecie. W Hims, głównym ośrodku opozycji zginęło 36 osób, a w prowincji Hama - 32 osoby. Pięć osób zostało zabitych Aleppo (Halab), na północy kraju.

    Siły bezpieczeństwa zastrzeliły też 10 osób w Al-Hasaka na wschodzie kraju, gdy tłum próbował zniszczyć pomnik zmarłego w 1994 r. Bassela el-Asada, czyli brata obecnego prezydenta. Pozostałe ofiary zginęły w różnych miastach na terenie całego kraju.

    Uczestnicy piątkowej międzynarodowej konferencji "Przyjaciół Syrii", która odbyła się w stolicy Tunezji, wezwali w deklaracji końcowej władze w Damaszku do natychmiastowego zaprzestania przemocy wobec własnych obywateli. Zaapelowali też o nowe sankcje przeciwko syryjskiemu reżimowi.

    Reklama

    Clinton wezwała syryjskich żołnierzy do buntu

    Szefowa amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton zaapelowała do syryjskich żołnierzy, by sprzeciwili się swoim dowódcom i nie wypełniali rozkazów atakowania przeciwników prezydenta Baszara el-Asada.

    Clinton mówiła, że prezydent Asad i jego siły bezpieczeństwa doprowadziły do wybuchu katastrofy humanitarnej w Syrii. To, że syryjskie siły bezpieczeństwa nadal zabijają swoich braci i siostry jest skazą na ich honorze - powiedziała Clinton.

    Jeśli siły bezpieczeństwa sprzeciwią się kontynuacji "rzezi, staną się one bohaterami nie tylko w oczach Syryjczyków, ale też ludzi sumienia" w innych częściach świata - podkreśliła amerykańska sekretarz stanu.

    Rozpoczęte w marcu 2011 roku na fali arabskiej wiosny antyrządowe demonstracje w Syrii z czasem przerodziły się w opór zbrojny. Według obrońców praw człowieka, konflikt pochłonął ok. 7 tys. ofiar. Styczniowy bilans ONZ mówił o 5,4 tys. zabitych. Od tego czasu ONZ nie aktualizuje liczby ofiar, ponieważ trudno jest zweryfikować nadchodzące informacje o zabitych.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Reklama

Wasze komentarze (7)

  • 25.02 (14:26)
    ~askan
    Dlaczego nie piszecie jaka rzeź trwa w Libii, po wprowadzeniu "demokracji" na bagnetach NATO i Kataru, realizuje się ten sam scenariusz w Syrii.
  • 25.02 (14:09)
    ~siwy1956tbg
    W Polsce, za nibykomuny, Ameryka tak strasznie ubolewała nad łamaniem praw człowieka w Polsce, że znalazł się i taki co przeskoczył mur w sławetnej stoczni i obalił nibykomunę, co w następstwie spowodowało rozwalenie się muru dzielącego Niemcy i całą wschodnią Europę. A dziś już nikogo nie razi, nawet wielkiego orędownika swobód, rzeź ludzi? nie ma nikogo co by pomagał tak jak w Libijczykom? Konflikt interesów? Na pomoc Kuwejtowi nawet Japonia się ruszyła....
    A w konkluzji; gdyby - z przemyślenia co niektórych- nie stan wojenny, gdyby doszło do rozlewu krwi w Polsce, to czy świat też by sie tak nam przyglądał- z politowaniem jak na Syrię?
  • 25.02 (13:10)
    ~k
    ~Aroni bardzo dobrze. rząd rozprawia się z bandą islamskich terrorystówAron jestes prze cwel.
  • 25.02 (12:32)
    ~Aron
    i bardzo dobrze. rząd rozprawia się z bandą islamskich terrorystów
  • 25.02 (12:17)
    ~peszek
    ~k.Unia, Nato, ONZ - pseudo organizacje robiące guzik.

    Stany by zareagowały ale Syryjczycy imnic nie wysadzili w powietrze więc desantu nie będzie - peszek.