W Centrum Kosmicznym im Kennedy'ego na Przylądku Canaveral na Florydzie rozpoczęło się odliczanie przed startem amerykańskiego wahadłowca Discovery. Zgodnie z planem, start ma nastąpić we wtorek 23 października o godzinie 17:38 czasu polskiego.

Głównym celem lotu będzie przetransportowanie na znajdującą się na orbicie Międzynarodową Stację Kosmiczną specjalnego modułu łącznikowego, do którego już w grudniu ma zostać doczepione europejskie laboratorium kosmiczne "Columbus".

Wszystkie systemy są w dobrym stanie - ocenił odpowiedzialny za lot dyrektor NASA Charlie Blackwell, odpowiadając pośrednio na wątpliwości, jakie rodziły się w 

ostatnich tygodniach, po wykryciu kolejno usterki w systemie hamulcowym wahadłowca, a następnie uszkodzeń jego powierzchniowej warstwy izolacyjnej, kluczowej dla jego pomyślnego powrotu na Ziemię.

Eksperci NASA zdecydowali jednak, że uszkodzenia trzech płytek izolacyjnych są tak niewielkie, że nie przeszkadzają w starcie Discovery w planowanym, październikowym terminie. Obecnie głównym czynnikiem mogącym opóźnić start są trudne warunki pogodowe, zapowiadane przez meteorologów.

Jeśli start odbędzie się zgodnie z planem we wtorek, powrót nastąpi 6 listopada - zapowiedziano.

Wczoraj Amerykanka Peggy Whitson, jako pierwsza w historii kobieta, przejęła dowodzenie Międzynarodową Stacją Kosmiczną. Z kolei we wtorek na orbitę poleci prom Discovery z Pamelą Melroy za sterami. Wszystko dzięki wprowadzonym 40 lat temu w USA zasadom równouprawnienia kobiet. czytaj więcej

Załogę orbitera tworzy sześciu Amerykanów i Włoch, jego dowódcą jest kobieta, emerytowany pułkownik Sił Powietrznych USA Pamela Melroy. Jest ona drugą kobietą dowodzącą wahadłowcem, po Eileen Collins, która stała na czele załogi w 1999 roku i ponownie w 2005 roku.