Reklama

  • Porwana w Kenii Francuzka nie żyje

    Środa, 19 października 2011 (11:58)

    66-letnia francuska zakładniczka Marie Dedieu, porwana w Kenii i od 1 października przetrzymywana w Somalii, zmarła - poinformował rzecznik francuskiego MSZ."Osoby, za których pośrednictwem rząd francuski zabiegał o uwolnienie Marie Dedieu, (...) powiadomiły nas o jej śmierci. Nie znamy ani daty, ani przyczyny zgonu" - napisał rzecznik Bernard Valero w komunikacie.

    Zdjęcie

    Marie Dedieu  
    /PAP/EPA
    Dedieu cierpiała na raka i miała problemy z sercem.

    Rząd Francji zażądał "niezwłocznego przekazania ciała naszej rodaczki" - podkreślił Valero, dając wyraz oburzeniu władz w Paryżu "całkowitym brakiem ludzkich uczuć i okrucieństwem, jakiego dowiedli porywacze".

    Chcemy, by zostali zidentyfikowani i pociągnięci do odpowiedzialności - zaznaczył rzecznik.

    Reklama

    Dedieu została porwana w nocy z 30 września na 1 października ze swego domu na wyspie Manda w Kenii. Zakładniczka miała w znacznym stopniu ograniczoną sprawność ruchową i poruszała się na wózku, którego porywacze nie zabrali.

    Wyspa Manda należy do turystycznego archipelagu Lamu, u wybrzeży Kenii, gdzie swoje domy ma wielu bogatych obcokrajowców. Uprowadzona Francuzka spędzała tam od 15 lat kilka miesięcy w roku.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Reklama

Wasze komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!