Reklama

  • Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi

    Środa, 15 lutego (19:15)

    Chwile grozy przeżyli pasażerowie na pokładzie samolotu czeskiej kompanii powietrznej CSA, lecącego z Warszawy do Pragi. W trakcie trwania lotu zmarł siedzący za sterami kapitan. Maszynę udało się bezpiecznie sprowadzić na ziemię. Wylądowała na praskim międzynarodowym lotnisku Ruzynie.

    Zdjęcie

        /PAP/EPA
       
    /PAP/EPA

    Na pokładzie samolotu lecącego z Warszawy do Pragi było 46 pasażerów. W trakcie lotu zmarł, prawdopodobnie na atak serca, 55-letni pierwszy pilot. Za sterami samolotów pasażerskich pracował od prawie 20 lat.

    Maszynę na lotnisku posadził drugi pilot. Jak poinformowała rzeczniczka CSA Hana Hejskova, po lądowaniu na płytę lotniska wezwano pogotowie. Paramedykom nie udało się uratować mężczyzny. Hejskova podkreśliła, że podróżni nie byli w żadnej chwili narażeni na niebezpieczeństwo.

    Według niej, piloci CSA są przygotowani na podobne kryzysowe sytuacje. Całej załodze lotu OK-777 trzeba wyrazić podziękowania za to, jak bardzo profesjonalnie i niezwykle poradziła sobie z tym wydarzeniem - oznajmiła rzeczniczka czeskich linii.

    Reklama

    Czeski przewoźnik Czech Airlines ma 38 maszyn.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Reklama

Wasze komentarze (5)

  • 16.02 (11:24)
    ~dr.No
    Ale Rostowski z Tuskiem nie widzą problemu. Podnieść wiek emerytalny, bo będzie super!
  • 16.02 (09:25)
    ~Hans Kloss z Ffm
    Ach te "Pepiki". ;)
  • 16.02 (00:32)
    ~heniutek
    Czy podjęto próbę reanimacji na pokładzie? Personel przeszkolony, defibrylator powinien być na pokładzie...
  • 15.02 (22:39)
    ~dana
    Brawo załoga,spisali się profesjonalnie tylko żal mi pilota,pokój jego duszy.
  • 15.02 (22:17)
    ~ARTUR
    I dlatego mądrzy ludzie ustalili już dawno że piloci powinni pracować 15 lat a nie do śmierci .Chwała zwyciężonym niech spoczywa w pokoju na pohybel władzy.