"Dziękuję mamo i tato, kocham Was. Nadal jestem z Wami, miłego dnia". Taki wzruszający tekst był na kartce, którą znaleźli rodzice 6-latka tuż po jego śmierci. Leland zmarł z powodu zakażenia amebą.

Ta historia podbiła serca internautów. 38-letnia obecnie Amanda Scarpinati z USA jako trzymiesięczne niemowlę została ciężko poparzona. Przez lata przechowywała fotografię, na której przytula ją pielęgniarka. Scarpinati próbowała odnaleźć pielęgniarkę już 20 lat temu. Wtedy się nie udało. Tym... czytaj więcej

Amber Shoemake z Willamson w Georgii przyznaje, że zawsze była nadopiekuńczą matką. Bardzo długo nie mogła bowiem zajść w ciążę. Leland urodził się jako wcześniak, ale jak podkreśla jego mama, od początku był mądrym dzieckiem. Zanim skończył rok, znał alfabet, potrafił liczyć, rozróżniał kolory i kształty.

Leland - jaka mówi Amber Shoemake - uwielbiał szkołę, interesował się II wojną światową. Najbardziej lubił bawić się na podwórku, godzinami mógł kopać w łopatką w ziemi. Nigdy nie przypuszczałam, że właśnie to mi go odbierze - przyznaje kobieta.

W ubiegłym miesiącu Leland zaczął uskarżać się na bóle głowy. Rodzice zabrali go do pediatry. Lekarz podejrzewał alergię. Niestety, stan chłopca pogorszył się. Został przyjęty do lokalnego szpitala. Mimo wielu tomografii komputerowych lekarze początkowo nie byli w stanie postawić diagnozy. Ostatecznie to matka zasugerowała im, że chłopiec może być zakażony pasożytem. Niestety, już następnego dnia to przypuszczenia się potwierdziło. Chłopiec był zakażony amebą – pasożytem atakującym mózg i żywiącym się jego tkankami. Ameba występuje m.in. w ziemi.

Dwa dni po postawieniu diagnozy Leland stracił przytomność. Lekarze stwierdzili u niego śmierć mózgu. 12 godzin później powtórzyli test i potwierdzili nasze największe obawy. Odłączyli go od respiratora i widziałam, jak moje dziecko opuszcza ten świat – wspomina matka.

Gdy rodzice Lelanda wrócili do domu, by wybrać dla chłopca ubrania na pogrzeb, na stole zauważyli kartkę papieru. Była to notatka od Lelanda. "Dziękuję mamo i tato, kocham Was. Nadal jestem w Wami, miłego dnia".

Nie mamy pojęcia, kiedy to napisał. Ale to jeszcze raz pokazuje, jak niezwykłym był dzieckiem – podkreśla matka 6-latka.

Był światłem naszego życia, centrum naszej rodziny. Odliczam dni do ponownego spotkania z nim, czekam na to, by znów zobaczyć jego słodką twarz i usłyszeć piękny głos – napisała Amber Shoemake na Facebooku.

(mpw)