​Fatima Aberkan, uważana za liderkę komórki terrorystycznej w Brukseli, została skazana na 15 lat więzienia. W wyniku jednak biurokratycznego chaosu, "matka dżihadu" wyszła na wolność już po czterech miesiącach.

Zdj. ilustracyjne /CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

Prawnik terrorystki złożył do sądu wniosek o kasację wyroku, jednak nie został on rozpatrzony w wyznaczonym terminie. Z tego powodu Aberkan została wypuszczona na wolność.

Zamiast więzienia, Aberkan dostała zakaz wyjeżdżania z Belgii. Nie może także wejść na teren brukselskiej dzielnicy Molenbeek, uważanej za gniazdo islamskiego terroryzmu w Europie. Musi także codziennie pojawiać się na komisariacie policji. Jej paszporty (belgijski i marokański) zostały skonfiskowane przez służby.

55-latka jest nazywana "matką dżihadu". Uważa się, że pomagała terrorystom z Paryża i Brukseli. Służby wiążą ją też z Khalidem Zerkanim, który rekrutował młodych muzułmanów dla dżihadystów. Zerkani w 2015 roku został skazany na 12 lat więzienia.

Według belgijskich mediów, Aberkan wysłała swoje dwie córki do Syrii w 2013 roku. Dwóch jej synów miało też dołączyć do ugrupowań terrorystycznych. Ona ma dżihad pod skórą - mówił prokurator podczas jednej z rozpraw w lutym. 

(az)