​Kandydat tureckiej opozycji w czerwcowych wyborach prezydenckich Muharrem Ince zaapelował do prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, by uwolnił z więzienia kandydata prokurdyjskiej partii Selahattina Demirtasa. "Walczmy jak mężczyźni" - wezwał.

Muharrem Ince / STR /PAP/EPA

W piątek kemalistowska Partia Ludowo-Republikańska (CHP) nominowała Incego, jednego ze swych najbardziej wojowniczych deputowanych, na kandydata w zbliżających się wyborach, w których zmierzy się on m.in. z Erdoganem. Z kolei główne prokurdyjskie ugrupowanie Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) ogłosiło w środę, że jej kandydatem będzie jej były lider, Demirtas.

HDP to także dzieci tego narodu, AKP to także dzieci tego kraju. (...) Nie trzymaj Demirtasa w więzieniu. Chodź, walczmy jak mężczyźni - zaapelował Ince do Erdogana na wiecu swych zwolenników, zebranych w mieście Yalova na zachodzie kraju. W sobotę odbył się tam jego pierwszy mityng przedwyborczy.

AFP zauważa, że podczas gdy wystąpienia Erdogana z kampanii są w całości transmitowane na żywo przez telewizję, to żaden z głównych kanałów informacyjnych nie pokazał w sobotę przemówienia Incego.

W pierwszym wywiadzie udzielonym zagranicznym mediom od mianowania go kandydatem Demirtas, który od półtora roku przebywa w więzieniu, powiedział agencji Reutera, że podczas stanu wyjątkowego wprowadzonego po udaremnionej próbie zamachu stanu z 2016 roku przeprowadzenie uczciwych wyborów nie jest możliwe.

W połowie kwietnia Erdogan ogłosił, że przyspieszone wybory parlamentarne i prezydenckie odbędą się 24 czerwca. Wcześniej planowano je na listopad 2019 roku. Swoją decyzję szef państwa argumentował koniecznością szybkiego przejścia na system prezydencki, za czym większość Turków opowiedziała się w referendum w 2017 roku.

Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Erdogana, która dominuje w parlamencie od 16 lat, utworzyła koalicję wyborczą o nazwie "Sojusz Ludu" wraz z Nacjonalistyczną Partią Działania (MHP), która wspierała szefa państwa w ubiegłorocznym referendum.

Ince zaapelował do członków swej partii CHP, by podpisywali się pod wnioskami innych kandydatów, usiłujących zdobyć 100 tys. podpisów, by móc wystartować w wyborach. Wśród nich jest były szef MSW Meral Aksener z nowo powstałej prawicowej Dobrej Partii (Iyi).

W sobotę CHP, Iyi, konserwatywna Partia Szczęścia (SP) i centroprawicowa Partia Demokratyczna (DP) podpisały deklarację w sprawie koalicji wyborczej zwanej Sojuszem Narodu i przekazały specjalny protokół władzom wyborczym. W dokumencie zobowiązały się do złagodzenia napięć społecznych, zapewnienia niezależności sądownictwa i przestrzegania podstawowych praw i swobód.

Organizacje broniące praw człowieka i zachodni sojusznicy Turcji krytykują Ankarę z powodu pogarszającej się sytuacji w zakresie praw człowieka i wyrażają obawy, że za rządów Erdogana ten kraj będący członkiem NATO stacza się w kierunku autorytaryzmu. Erdogan sprawuje władzę od 2003 roku, początkowo jako premier (do 2014 roku), a następnie jako prezydent.

Po udaremnionej próbie puczu z lipca 2016 roku władze przeprowadziły czystki wśród rzekomych zwolenników kaznodziei Fethullaha Gulena, którego Erdogan oskarża o zorganizowanie próby zamachu stanu. Zatrzymano ponad 160 tys. ludzi i z pracy zwolniono prawie tyle samo urzędników - poinformowała w marcu ONZ. Rząd utrzymuje, że te działania są niezbędne ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji.

Demirtas, jeden z najbardziej znanych polityków tureckich, został zatrzymany razem z kilkunastoma deputowanymi HDP podczas czystek po puczu. Jego proces rozpoczął się w grudniu 2017 roku; grozi mu kara 142 lat więzienia.

Polityk jest oskarżony o kierowanie "organizacją terrorystyczną", szerzenie "propagandy terrorystycznej" i "podżeganie do popełniania przestępstw". Władze zarzucają mu powiązania z separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacją uznawaną zarówno przez Turcję, USA i UE za terrorystyczną. HDP zaprzecza, by miała bezpośrednie związki z tą kurdyjską partyzantką.

(az)