Prezydent Francji Francois Hollande w wywiadzie opublikowanym w poniedziałek w kilku europejskich gazetach wypowiedział się o nadchodzących wyborach prezydenckich w jego kraju, a także o aktualnej sytuacji w Unii Europejskiej. Hollande zaznaczył również, że nie wycofa swojego poparcia dla Tuska, mimo że "teraz kolej na socjalistę".

Francois Hollande /YOAN VALAT /PAP/EPA

Od 30 lat skrajna prawica nigdy nie była tak silna. Ale Francja się nie podda. (...) Gdyby bowiem kandydatka Frontu Narodowego Marine Le Pen wygrała wybory, natychmiast zostałby uruchomiony proces wyjścia ze strefy euro i z samej Unii - komentował aktualny prezydent Francji.

Mówiąc o Donaldzie Tusku zaznacza, że nie wycofa dla niego poparcia. Dwa i pół roku temu wsparłem jego kandydaturę. Nie ma powodu, bym to wsparcie wycofał, nawet jeśli z punktu widzenia równowagi politycznej teraz kolej na socjalistę. Chodzi o to, żeby mieć wizję, bardziej europejską niż partyjną czy narodową - mówił w wywiadzie opublikowanym w kilku europejskich gazetach, m.in. w "Le Monde", "The Guardian" i "Gazecie Wyborczej".

Twierdzi, też że Unia Europejska wymaga zmiany. Europa nie dość broniła swoich interesów handlowych. Chciała być przykładem otwartości, ale sprawiała wrażenie, że oddaje pole wschodzącym rynkom - mówił. Sprawna Unia to instytucje, które szybko podejmują decyzje. Oto lekcja ostatnich lat kryzysu.

Europa jest zdolna nałożyć sankcje za naruszenie unijnej dyscypliny budżetowej czy reguł konkurencji, ale wydaje się bezbronna wobec krajów, które depczą zasady solidarności czy tolerują nieprawidłowości w delegowaniu pracowników za granicę. Musimy dobitniej ustalić hierarchię ważności - mówił Hollande.

Prezydent Francji wypowiedział się także o Rosji. Według niego wschodnie mocarstwo dąży do odzyskania wpływów dawnego Związku Radzieckiego i dlatego też zaatakowała Ukrainę. Uczestniczy w rozwiązywaniu konfliktów na świecie, by wyciągnąć dla siebie korzyści. To widać w Syrii. Ciągle testuje naszą odporność i siłę - mówił. Rosja twierdzi, że broni chrześcijaństwa przed islamem, ale sieci, techniki i strategie wpływu są podobne do tych z czasów sowieckich - dodał.

A skoro o operacjach ideologiczno-propagandowych mowa, to powiedzmy jasno: kto jest z kim i kto kogo finansuje? I dlaczego wszystkie ruchy skrajnej prawicy są mniej lub bardziej powiązane z Rosją - zakończył Francois Hollande. 

(az)