Władze wezwały około 200 tysięcy osób zamieszkujących północną Kalifornię do opuszczenia domów. Powodem ewakuacji są pęknięcia w najwyższej w Stanach Zjednoczonych zaporze wodnej Oroville. O powadze sytuacji świadczy deklaracja Pentagonu, który poinformował, że przygotowuje się do udzielenia pomocy w wypadku przerwania zapory.

Zapora Oroville /PETER DaSILVA /PAP/EPA

Rzecznik Pentagonu kpt Jeff Davis poinformował, że pracownicy Departamentu Obrony monitorują rozwój sytuacji. Zapora słabnie (...). Z ostatnich doniesień wynika, że poziom wody się obniża, ale jeszcze w tym tygodniu należy spodziewać się opadów deszczu - ostrzegł wojskowy. Z tego powodu Pentagon zacieśnił koordynację współpracy z kalifornijską Gwardią Narodową oraz Federalną Agencją Zarządzania Kryzysowego (FEMA).

Jesteśmy także gotowi do rozmieszczenia żołnierzy, jeśli zostaniemy o to poproszeni - podkreślił kpt. Davis. Jak dodał, zarządzono już alarm dla liczącej 23 tysiące żołnierzy Gwardii Narodowej w Kalifornii. Odpowiedzialność za pomoc obywatelom, w pierwszej linii, ponoszą wprawdzie władze stanowe, ale także my jesteśmy gotowi do szybkiej reakcji - zaznaczył wojskowy, cytowany w komunikacie Departamentu Obrony.

Zapora wodna Oroville ma 230 metrów wysokości. Została zbudowana w latach 1962-1968. Jest najwyższą zaporą w Stanach Zjednoczonych.

Lokalne władze ostrzegają, że sytuacja jest bardzo groźna. Według nich, kanał rezerwowy zapory może w każdej chwili zostać przerwany, a wtedy niekontrolowane ilości wody spłyną z jeziora Oroville - informował dziennik "Los Angeles Times".

(ph)